Politycy kochają swoje twarze
Narcyzm to choroba, na którą cierpi spora część polityków. To nie żart. Oto przykłady: jest poniedziałek, dokładnie kwadrans przed godz. 8. Dzwoni komórka. Wyświetla się numer jednego z europosłów. Odbieram. "Nie mogliście dać też mojego zdjęcia?" - pyta mnie wprost.
- Spór o klatę Olejniczaka
- Senyszyn na "offie" nie rozmawia?
- Konsultant z Londynu zamilkł. Na szczęście
- Politycy lubią się obrażać
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dla wyjaśnienia: w poniedziałek ukazał się tekst na temat wyborów do Parlamentu Europejskiego i prawdopodobnych pojedynków, jakie stoczą ze sobą politycy PO, PiS i lewicy. Ilustracją do tekstu były twarze sześciu polityków, którzy zetrą się ze sobą w pojedynkach podczas czerwcowych wyborów. Zdjęcia mojego rozmówcy nie było. "Dlaczego? Też startuję i moglibyście mnie pokazać" - wypomina mi polityk.
Przykład drugi. Jakiś czas temu przeprowadzałam wywiad z jednym z polityków lewicy. Wywiad był autoryzowany. W dniu, w którym się ukazał, zadzwonił do mnie jego bohater. "Oj, pani redaktor... Kłamiecie, manipulujecie!" - zaczął. Pytam zaniepokojona, o co chodzi. Cisza. Po chwili polityk pyta: "A jaki ja mam kolor oczu?". Przyznam, że zbaraniałam. "Niebieskie. Niebieskie, nie zielone. A u was w gazecie mam zielone!" - wyjaśnia.
Przykład trzeci. Tym razem dotyczy bardzo ostatnio medialnego posła PO. Historia jest stara, ale pamiętam ją do dziś. Napisałam o nim tekst. Polityk oddzwonił do mnie. Był oburzony, że tekst jest dla niego złośliwy. Minęło kilka godzin. Zadzwonił ponownie. "Rozmawiałem z moimi współpracownikami i w sumie mówią, że wcale nie wyszło tak źle" - oświadcza już w znacznie lepszym humorze. Po chwili zastrzega: "Zdjęcie jednak mogliście dać lepsze!".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!