To reakcja na tekst DZIENNIKA, w którym napisaliśmy, że Senyszyn, niegdyś zażarta obrończyni Wojciecha Olejniczaka ostro atakowała Grzegorza Napieralskiego, teraz znieniła front. Już nie szef SLD jest "be", ale właśnie Olejniczak. Dlaczego? Koledzy Senyszyn nie mają złudzeń. Udało się.
Senyszyn wytyka mi słabość - że korzystam z anonimowych informatorów. To ja zwracam się do europosłanki z pytaniem:
A może to nie słabość dziennikarzy, ale polityków, którzy nie mają odwagi mówić wprost tego, co myślą. I dlatego zasłaniają się anonimowością.
Mając na uwadze obowiązującą mnie tajemnicę dziennikarską, proszę posłankę Senyszyn o jedną rzecz. Niech z ręką na sercu powie, że
A jeśli o słabościach już mowa, to jestem ciekawa w jakim języku waleczna europosłanka Senyszyn będzie walczyła o nasze interesy w Parlamencie Europejskim. Bo, że polski ma opanowany, to wiemy. Niejednokrotnie dawała przecież słowny popis.