Kontrowersyjny poseł Platfomy Obywatelskiej zapowiada, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to jest gotów zacząć okupację prezydenckiej willi. "Jestem pewien, że zgromadzę odpowiednią liczbę ludzi, którzy będą przez jakiś czas willę okupowali" - mówi. Ale dodaje, że ma nadzieję, że Kancelaria Prezydenta jednak zmieni zdaniem.

>>>Prezydent wynajął willę bratu

Chcę być jak prezes PiS

O willi w Klarysywie stało się głośno po tym, jak okazało się, że prezes PiS pisał w niej nowy program partii. Prezydent Kaczyński tłumaczył, że rezydencję może wynająć każdy, tylko musi za to zapłacić. Jarosława Kaczyńskiego przebywanie w luksusowej willi kosztowało 35 tys. zł.

Z tej okazji postanowił natychmiast skorzystać Janusz Palikot, który nie pominie żadnej okazji, by dogryźć braciom Kaczyńskim. Złożył wniosek do Kancelarii Prezydenta o wynajęcie rezydencji w Klarysewie. Za spędzenie weekendu w willi zaproponował 40 tys. zł.

Nie omieszkał przy okazji napomknąć, że w Klarysewie odbywały się narady wodzów Układu Warszawskiego i że lubił tam też spędzać czas były gensek PZPR Edward Gierek. Później poinformował, że chciałby zorganizować w prezydenckiej rezydencji konferencję naukową pod hasłem "Willa w Klarysewie - postkomunistyczna rezydencja Prezydenta RP". Jeden z wykładów miał dotyczyć porównania pozycji i roli I sekretarza PZPR z funkcją prezesa PiS.

>>>Palikot chce wynająć ośrodek w Klarysewie

"Prezydent nie jest małostkowy"

Decyzję prezydenckiej kancelarii ze zrozumieniem przyjmują politycy PiS. "Lech Kaczyński nie jest małostkowy. Po prostu ma prawo wynajmować willę w Klarysewie komu chce" - powiedział DZIENNIKOWI poseł Marek Suski.