Stasiak: żołnierze są, żeby strzelać
"Dobrze, że polscy żołnierze oprócz działań doradczo-szkoleniowych będą prowadzić także akcje zaczepne" - powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak. W ten sposób skomentował rozkaz szefa sztabu gen. Franciszka Gągora, że od marca polscy żołnierze w Afganistanie mają prowadzić akcje zaczepne przeciw talibom.
- Sztab generalny zostanie bez dowódcy?
- Prezydent wybrał armii dowódcę
- Polskie wojsko bez najważniejszego dowódcy
- "Klich wystawia żołnierzy na ryzyko"
- Śledczy poszukają winnych śmierci geologa
- Spór Tuska z Kaczyńskim. O 200 żołnierzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozkaz gen. Franciszka Gągora ma zezwolić na akcje takie jak wypady grup zwiadowczych i desanty ze śmigłowców. Chodzi m.in. o ochronę sierpniowych wyborów prezydenckich w Afganistanie. O rozkazie napisała "Gazeta Wyborcza". Zaznaczyła przy tym, że mandat polskich sił w Afganistanie się nie zmieni - misja nadal będzie miała charakter doradczo-szkoleniowy, a nie operacyjny.
>>>Polacy będą atakować talibów
"Jeżeli jesteśmy w Afganistanie bez żadnych ograniczeń narodowych co do użycia naszego kontyngentu, to dobrze, dlatego że Afganistan jest dzisiaj testem sprawności i sensowności Paktu Północnoatlantyckiego" - powiedział Stasiak, zapytany o ocene tego rozkazu.
Nawiązując do zbliżającego się 50-lecia NATO, Stasiak ocenił, że to "piękny i wspaniały pakt, który wspaniałe rzeczy osiągnął". "Tyle że jest pytanie o jego przyszłość dzisiaj. Polska powinna odegrać bardzo poważną rolę w rewitalizacji NATO, w przywróceniu mu sprawności" - podkreślił wiceszef prezydenckiej kancelarii.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!