Bartoszewski o Steinbach: Ignorować ją!
"Radziłbym kompletnie ignorować tę panią" - tak profesor Władysław Bartoszewski w rozmowie z DZIENNIKIEM odpowiada na zarzuty Eriki Steinbach. Szefowa Związku Wypędzonych oskarżyła Polaków o nacjonalizm. Jej zdaniem, jest to efekt rządów braci Kaczyńskich.
- Bartoszewski z orderem za ratowanie Żydów
- Merkel: To Niemcy odpowiadają za wojnę
- "Erika Sztajnbach jest jak Adolf Hitler"
- Kowal: Jeszcze zapłacimy za Steinbach
- Prezes PiS: Jeszcze będziemy płacić Niemcom
- Steinbach: To Polacy parli na Niemców
- Bartoszewski: To Polska napadła na Rosję?
- PiS będzie bić w PO stoczniami i Steinbach
- "Polska uprawiała apartheid na Niemcach"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie zajmuję się Eriką Steinbach" - mówi Władysław Bartoszewski. A na zarzut o polski nacjonalizm odpowiada krótko: "Trudno, przeżyjemy".
Profesor zwraca uwagę, że w Niemczech żyją prawie 42 miliony kobiet. "Spośród nich znam osobiście kilkaset. I bardzo cenię. Inne mnie nie interesują" - podkreśla. I nie chce mówić więcej, choć daje radę innym. "Gdyby mnie ktoś pytał o radę, to odpowiedziałbym, żeby kompletnie ignorować tę panią" - mówi Bartoszewski.
>>> Steinbach: Polacy to nacjonaliści
Steinbach oskarżyła dziś Polaków o nacjonalizm. A to, jej zdaniem, wyklucza wszelką dyskusję o wysiedleniu Niemców. "Na razie w Polsce nadal panują nacjonalistyczne trendy będące pozostałością po rządach Kaczyńskich, ale w Polsce stosunkowo wcześniej niż w innych postkomunistycznych krajach stworzono atmosferę do debaty o wysiedleniach" - powiedziała.
>>> Rezygnacja Steinbach potwierdzona
Również poseł PiS i były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal nie chce komentować tej wypowiedzi. "Grafomania wypowiedzi pani Steinbach, jej rozmaite gesty, a przede wszystkim głosowania, które dotyczą Polski, zwłaszcza w sprawie uznania granicy na Odrze i Nysie, wykluczają wszelką możliwość rzetelnego komentowania jej słów o tym, co dzieje się w Polsce - mówi DZIENNIKOWI. I dodaje krótko: "Pani Steinbach może komentować, co chce, ja nie zamierzam komentować jej słów".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!