Książka IPN: Ks. Jankowski to "Delegat"
Do końca czerwca IPN wyda książkę dokumentującą, że ks. Henryk Jankowski był kontaktem operacyjnym SB o pseudonimach "Libella" vel "Delegat" - dowiedział się DZIENNIK. Historycy chcą skonfrontować dokumenty z opinią ks. Jankowskiego. "Chętnie się z nimi spotkam, trzeba im dać szansę poprawy" - mówi nam kapłan, zdecydowanie odrzucając zarzuty.
- Kto zna największe sekrety w ABW? Kapelan
- Nie żyje polski prezydent-samozwaniec
- Prałat Jankowski przechodzi na emeryturę
- Jankowski: Historykom IPN dałbym w gębę
- Wałęsa: Zasługi Jankowskiego przeważają
- Księża zaprzeczają, że donosili SB
- Gontarczyk: Wałęsa nie ma prawa oceniać IPN
- Gwiazda: Wałęsa jest głupi i chamski
- Dla Wałęsy IPN jest gorszy niż faszyści
- Ksiądz Jankowski to kontakt operacyjny SB
- Dudek: Argumenty Wałęsy sięgają bruku
- Gwiazda: Jankowski i SB? To pewne
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jest to na pewno jeden z ciekawszych i bardziej skomplikowanych przypadków. Sprawa ma charakter poszlakowy" - ujawnia nam autor książki Grzegorz Majchrzak. Problem z ustaleniem prawdy polega na tym, że materiały dotyczące KO "Libella" vel "Delegat" zostały zniszczone i historycy próbują je odtworzyć na podstawie materiałów z różnych miejsc, do których trafiały dokumenty bezpieki.
>>>Gwiazda: Jankowski i SB? To pewne
Czy udało im się zgromadzić przekonujący materiał? "Na podstawie odkrytych dokumentów nie ulega wątpliwości, że ks. Jankowski był kontaktem operacyjnym <Libella> vel <Delegat>" - mówi twardo Majchrzak. Szczegóły ujawni jednak dopiero w książce. Przyznaje jedynie, że ks. Jankowski może nie mieć świadomości, że został zarejestrowany jako KO i wykorzystywany przez SB.
W tej sytuacji niezwykle interesująco zapowiada się konfrontacja dokumentów z wiedzą ks. Jankowskiego. IPN poprosił bowiem kapłana o rozmowę i wyjaśnienia. Legendarny kapelan Solidarności nie odmawia i chętnie godzi się na spotkanie, bo liczy, że historycy zmienią zdanie. "Z przyjemnością się z nimi spotkam. Czemu nie, trzeba im dać szansę poprawić pomyłkę" - deklaruje ks. Jankowski. I oczywiście zdecydowanie odrzuca zarzuty. "Nie byłem kontaktem operacyjnym SB, czy jakimkolwiek źródłem informacji" - zaprzecza.
>>>Księża zaprzeczają, że donosili SB
Majchrzak przyznaje, że w przypadku ks. Jankowskiego nie można mówić o tajnym współpracowniku, nawet nie był tak traktowany przez SB, lecz jako kontakt operacyjny.
"Jednak na pewno był osobą, od której bezpieka dowiadywała się zbyt dużo i na pewno te informacje były dla <Solidarności> szkodliwe" - ocenia.
O informatorze SB, który na początku lat 80. był bliskim współpracownikiem Lecha Wałęsy i prymasa Stefana Wyszyńskiego, pisały media już trzy lata temu. Nie udało się jednak wówczas ustalić kto jest KO "Delegat" vel "Libella". W marcu historycy IPN ogłosili, że dotarli do nowych dokumentów, które wskazują, że jest nim ks. Jankowski, w stanie wojennym jeden z najbardziej szykanowanych księży w Polsce.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!