Prezydent Łodzi: Gdzie masz ch... czapkę
Prezydent Łodzi i dawny polityk ZChN Jerzy Kropiwnicki wyjątkowo wulgarnie zbeształ miejskiego strażnika. "Gdzie masz ch... czapkę?!" - krzyczał do młodego funkcjonariusza. Dlaczego? Bo straż miejska nie uciszyła przechodnia, który zakłócił uroczystość odsłonięcia fontanny.
- Co naprawdę usłyszał szef BOR od prezydenta
- Śledztwo w sprawie "Gdzie masz ch.. czapkę"
- Palikot o Kaczyńskim: Spieprzaj, dziadu!
- Siwiec na prawyborach: Spadaj gościu!
- Prokurator poci się nad "spieprzaj, dziadu"
- Strażnik: Prezydent nie nazwał mnie ch...
- Prezydent przesłuchany za "ch... bez czapki"
- Prezydent Łodzi kontra "ch... bez czapki"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po oficjalnych przemówieniach w pasażu Schillera jeden z przechodniów głośno zarzucał prezydentowi promowanie Żydów, częste wyjazdy do Izraela i zaniedbywanie bieżących spraw miasta - relacjonuje "Express Ilustrowany". Nikt ze zgromadzonych urzędników nie reagował. Jerzy Kropiwnicki wziął kubek z nalaną ze zdroju wodą i podał mężczyźnie. "Napij się pan i idź sobie stąd" - powiedział.
>>> Siwiec na prawyborach: Spadaj, gościu!
Mężczyzna wylał zawartość kubk wprost pod nogi prezydenta, który mocno zdenerwowany odwrócił się i odszedł. Jerzy Kropiwnicki podszedł do młodego strażnika miejskiego i wybuchnął: "Do k... nędzy! Jak was potrzeba, to was nie ma".
"Ale panie prezydencie, jak tylko się dowiedziałem, to przybiegłem" - bronił się strażnik. "Gdzie masz ch... czapkę?!" - Kropiwnicki atakował w ordynarny sposób przerażonego funkcjonariusza. "Trzeba się zastanowić, czy by was nie rozwiązać, bo do niczego się nie nadajecie" - rzucił już zupełnie głośno prezydent i odszedł.
Marzena Korosteńska z biura prasowego urzędu miasta ubolewa nad zachowaniem... przechodnia. "Prezydentowi było przykro, że podał wodę, a ta została wylana. Prezydent z pewnością był tym również zdenerwowany, ale nie kojarzę, by rozmawiał ze strażnikiem, tym bardziej w sposób wulgarny" - mówi Marzena Korosteńska.
"Spieprzaj, dziadu!"
Jerzy Kropwinicki dołączył do grona polityków, którzy wulgarnie besztali ludzi. Ostatnio Marek Siwec krzyknął na europejskich prawyborach do jednego z wyborców "Spadaj, gościu". "Klasyką" stało się powiedzenie "Spieprzaj, dziadu" - wykrzyknięte przez Lecha Kaczyńskiego, gdy był jeszcze prezydentem Warszawy.
Nerwy puszczają także zagranicznym politykom. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy wyjątkowo ostro potraktował gościa Targów Rolniczych, który nie chciał podać mu ręki.
p























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!