PiS: My wcale nie przegraliśmy
PiS nie udało się odwołać ministra Jacka Rostowskiego. Jarosław Kaczyński nie uważa jednak, że poniósł porażkę. Okazuje się, że tym razem wcale nie chodziło o to, by złapać króliczka, tylko o to, żeby go gonić. Prezes PiS mówi wprost, że jego partia chciała publiczne przedstawić nieodpowiedzialną politykę rządu.
- Tak minister finansów ocalił swoją skórę
- Twarde prawo, ale... nie dla polityków
- PO: PiS wsadza nam kij w szprychy
- PiS o ministrze finansów: Oszukał ludzi!
- Rostowski zostaje i dostaje kwiaty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od początku było wiadomo, że ministra finansów nie uda się odwołać. Po co więc zgłoszono wotum nieufności dla Jacka Rostowskiego? Prezes PiS mówi, że jego partia chciała publiczne przedstawić sytuację gospodarczą kraju i nieodpowiedzialną politykę prowadzoną przez rząd. I to - zdaniem prezesa - PiS się udało.
>>>Tak minister finansów ocalił swoją skórę
Według Kaczyńskiego, debata pokazała, że Platforma potrafi tylko obrażać. Odniósł się przy tym do słów Donalda Tuska o opozycji: "Kiedy panuje sztorm i wszyscy na statku powinni sobie pomagać, znajduje się grupa ludzi, która plądruje walizki pasażerów."
>>> Tusk porównał posłów opozycji do złodziei
Wieczorem 223 głosami koalicji PO - PSL wniosek PiS o odwołanie ministra przepadł. Poparło go 193 posłów PiS i SLD. Minister Rostowski otrzymał od kolegów gromkie brawa i kwiaty.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!