A kto poważnie stawia taki zarzut?
Słyszałem w Sejmie posłankę Natalli-Świat i mam nadzieję, że Pan Bóg ochroni nas przed takim światem, w którym gospodarką będzie zajmować się pani Natalli.
Myślę, że gdyby pani Natalli-Świat mocno uderzyła się w pierś Jarosława Kaczyńskiego, to dzisiaj nie wysuwałaby tego rodzaju zarzutów. Większość dzisiejszych kłopotów wynika z
zaniechań rządu PiS, który nie wykorzystał gospodarczej prosperity do reformy finansów publicznych.
>>>PiS o ministrze finansów: Oszukał podatników!
Nie, bo kłopot polega na tym, że także dziś Prawo i Sprawiedliwość nie proponuje absolutnie nic, nie ma żadnej konstruktywnej propozycji.
.
Właśnie go zwiększyliśmy. Teraz będą krytykować, że zrobiliśmy to za późno albo że za mało. A jak byśmy go zwiększyli więcej, to by mówili, że przesadziliśmy. To jest krytyka dla
samej krytyki. Jeśli jedyną receptą PiS na kłopoty gospodarcze Polski jest wzrost deficytu budżetowego, to gratuluję lekarstwa i mam nadzieję, że takie postaci nigdy nie będą miały wpływu
na politykę gospodarczą. Kłopot polega na tym, że mamy niekonstruktywną opozycję.
Na czym ten pakt miał polegać? Że sobie porozmawiamy i to nie wiadomo dokładnie o czym? Jak pan zapyta Aleksandrę Natalli-Świat, czy należy podwyższać podatki, to powie, że nie. Jak pan
zapyta, czy brać dywidendę, to też powie, że nie. Jedyną receptą PiS jest zwiększanie deficytu budżetowego.
Jest bardzo przyzwoitym ministrem. Świadczy o tym stan polskiej gospodarki.
Wiadomo, to się zdarza. Nie powiem, że jest nieomylnym geniuszem. Nie ma dziś ani w Europie, ani na świecie ministra, który by się nie pomylił. 90 proc. ministrów z innych krajów pomyliło
się znacznie bardziej niż Rostowski.
Ale nie ma potrzeby szukać. Minister Rostowski jest za granicą oceniany przyzwoicie. W Europie mówi się o polskiej drodze wyjścia z kryzysu. Niektórzy podpatrują, jak radzimy sobie w tej
trudnej sytuacji. Jeszcze cała masa trudności przed nami. Ale może w takiej sytuacji zamiast wkładać kij w szprychy, jak robi to w tej chwili PiS, lepiej byłoby pomóc podpompować koło.
*Sebastian Karpiniuk, sekretarz klubu parlamentarnego PO