"Cała żenująca dyskusja o szczeblu reprezentacji USA na Westerplatte to wyraz naszych narodowych kompleksów" - napisał na swoim mikroblogu Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera i dodał: "Organizujemy największe obchody rocznicy w dziejach wolnej Polski! 20 szefów rządów w miejscu gdzie rozpoczęła się IIWŚ!"

>>>Ameryka nie chce świętować na Westerplatte

Na odpowiedź innych użytkowników serwisu twitter nie trzeba było długo czekać. "Co do reprezentacji USA - myli się Pan. To nie wyraz kompleksów, ale obraz naszej pozycji wobec USA" - odpisał mu internetowy komentator azraelk.

Wypowiedź Nowaka komentują też politycy PiS. Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu Parlamentarnego PiS. Jego zdaniem, słowa Nowaka to próba przekucia klęski w porażkę i odwrócenia uwagi od tego, że żaden istotny amerykański politytk nie przyjedzie 1 września do Polski.

Błaszczak mówi: "PO rządzi fatalnie, ale ma świetną propagandę. Ta maska jednak opada i ludzie przekonują się, że za tą maską jest pustka. Jest niekompetencja - przykład ministra Grada., albo brak pomysłu - co widać patrząc na sytuację gospodarczą. Edward Gierek też radził sobie świetnie z propagandą, ale do czasu."

O braku przedstawicieli amerykańskiego rządu na Westerplatte mówił też dziś Tadeusz Iwiński z SLD. Jego zdaniem brak silnej delegacji USA nie może szczególnie dziwić. Amerykanie uważają bowiem, że II Wojna Światowa wybuchła nie września 1939 roku, ale w grudniu 1941 roku po ataku Japończyków na Pearl Harbor.