Wiadomo, kto z USA będzie na Westerplatte
To pytanie jeszcze kilka dni temu spędzało spokój z twarzy członków rządu. Kto z amerykańskich polityków przyjedzie na Westerplatte z okazji 70. rocznicy wybuchy II Wojny Światowej. Znamy już odpowiedź. To... William Perry. Sekretarz obrony USA w administracji Billa Clintona.
- Tusk ma zapytać Putina o Katyń
- Ameryka nie chce świętować na Westerplatte
- Lech Wałęsa zapowiada lekki bojkot
- Polacy mają kompleks na punkcie USA?
- Jeszcze jeden ważny gość na Westerplatte
- Prezydent nie cieszy się z delegacji USA
- Wstęp na Westerplatte tylko z zaproszeniami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na samym początku polska strona liczyła na to, że na Westerplatte uda się zaprosić Baracka Obamę albo Hillary Clinton. Ostatecznie przyjedzie William Perry, polityk Partii Demokratycznej i sekretarz obrony USA w administracji Billa Clintona.
"To przyjaciel Polski. Wyróżnił nas medalami za operację na Haiti, gdzie m.in. GROM dbał o jego bezpieczeństwo" - mówi DZIENNIKOWI gen. Sławomir Petelicki, twórca GROM.
>>>Polacy mają kompleks na punkcie USA?
Czy to sukces? Nikt w rządzie nie mówi o tym w ten sposób. "Cała żenująca dyskusja o szczeblu reprezentacji USA na Westerplatte to wyraz naszych narodowych kompleksów" - napisał na swoim mikroblogu Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera. To właśnie on zdradził nazwisko Peerego w TVN24.
Dlaczego na uroczystości nie pojawią się ludzie z pierwszego garnituru amerykańskiej polityki? "Wielka miłość do administracji Busha być może wpływa na postawę administracji Baracka Obamy" - powiedział dziś na konferencji SLD Tadeusz Iwiński.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!