Chcąc ugasić pożar w oświacie, minister Hall wpadła na pomysł: będzie składać gospodarskie wizyty we wszystkich województwach i rozmawiać z lokalnymi władzami o edukacyjnych problemach.

"Fakt" podpatrzył, jak wygląda jedna z takich wycieczek. W zeszłą środę wybrał się za Katarzyną Hall do Lublina. Pani minister spotkała się tam z samorządowcami i kuratorami w Centrum Konferencyjnym Uniwersytetu Przyrodniczego.

Przy szwedzkim stołem, zastawionym kanapkami, koreczkami i sałatkami, debatowali o biedzie nauczycieli. Były też francuskie sery i norweski łosoś – skrupulatnie wylicza bulwarówka.

Z Lublina minister Hall udała się na kolejną wizytę - do Rzeszowa. Tam zameldowała się w jednym z najdroższych hoteli, czterogwiazdkowym Ambasadorze (od 350 do 480 zł za pokój).

"Może i nie najtaniej, ale hotel ten ma jednak jedną ważną zaletę. Znajduje się przy samym rynku. A tam aż roi się od różnego rodzaju knajpek i ogródków piwnych. I kilka chwil po przyjeździe minister Hall wybrała się do jednego z nich, by się zrelaksować” – pokpiwa „Fakt”.