Wysoka frekwencja. Żadnych opóźnień
Nie będzie żadnych opóźnień. Wszystkie komisje wyborcze otworzyły swe drzwi zgodnie z planem. Dlatego też o godz. 20:00, gdy skończy się głosowanie, będzie można podać pierwsze wyniki. Polacy tłumnie ruszyli do urn. Nie obyło się jednak bez pewnych problemów.
- Tu będzie mieszkał prezydent
- Co politykom wolno w weekend
- Tam Polacy głosują bez ciszy wyborczej
- Złamali ciszę wyborczą? Policja sprawdzi
- Koniec wyborów tuż, tuż. Oto frekwencja
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Frekwencja wyborcza w niedzielnych wyborach prezydenckich na godz. 8 wyniosła 2,52 proc. - poinformowała Państwowa Komisja Wyborcza. Jak podano na konferencji prasowej w PKW, wybory przebiegają bez opóźnień i większych zakłóceń.Dwa tygodnie temu do godz. 8 głosowało 1,85 proc. uprawnionych.
"Nie ma żadnych opóźnień. Nie ma żadnych zdarzeń, które by uzasadniały jakiekolwiek snucie domysłów, co do tego, czy głosowanie zostanie zakończone o godz. 20, czy też nie" - powiedział Włodzimierz Ryms z PKW. Jedynie w trzech przypadkach członkowie obwodowych komisji wyborczych zostali odsunięci od głosowania, ponieważ byli nietrzeźwi. Głosowanie także w tych obwodach rozpoczęło się punktualnie i przebiega bez zakłóceń - dodał Ryms.
PKW poinformowała też, że skala naruszeń ciszy wyborczej nie jest wielka, chodź zdaniem Rymsa, są to zdarzenia godne potępienia. "W dniu wczorajszym (sobota - PAP) odnotowano szereg przypadków łamania ciszy wyborczej poprzez zrywanie plakatów wyborczych, naklejanie plakatów wyborczych, bądź wrzucanie do skrzynek wyborców ulotek. Są to zdarzenia, które wystąpiły w niewielkiej skali" - ocenił.
Ryms dodał, że w sumie odnotowano kilkadziesiąt przypadków złamania ciszy wyborczej. "W wielu przypadkach mamy informacje, że sprawcy zostali ujęci i zostali ukarani mandatami" - zaznaczył.
Najwyższa frekwencja była w Ustroniu Morskim (woj. zachodniopomorskie), gdzie do godz. 8 głosowało 20,17 proc. uprawnionych. "Można sądzić, że tak wysoka frekwencja w Ustroniu Morskim jest związana z dużą ilością osób głosujących w oparciu o pobrane zaświadczenia" - powiedział członek PKW Stanisław Zabłocki. W Białymstoku było to 2,46 proc., Bydgoszczy - 2,99 proc., Gdańsku - 1,74 proc., Katowicach - 2,84 proc., Krakowie - 3,18 proc., Lublinie - 3,06 proc., Łodzi - 2,34 proc., Poznaniu - 2,61 proc., Szczecinie - 3,26 proc., Warszawie - 2,62 proc. i we Wrocławiu - 2,48 proc. uprawnionych.
Zabłocki dodał, że np. w Rewalu (o który pytali dziennikarze - PAP) frekwencja o godz. 8 wyniosła ok. 11 proc., a tuż po tej godzinie do lokalu wyborczego zaczęło przychodzić tak wiele osób, że Obwodowa Komisja Wyborcza przed godz. 9 zdecydowała się zwrócić do Okręgowej Komisji Wyborczej o uruchomienie tzw. rezerwy kart.
"Jesteśmy przekonani, że jesteśmy logistycznie tak zabezpieczeni, że kart nie zabraknie, ani w Rewalu, ani w żadnej innej miejscowości, gdzie spodziewane jest głosowanie zwiększonej ilości osób korzystających z zaświadczeń do głosowania" - zapewnił.
Przewodniczący PKW Stefan J. Jaworski poinformował, że komisja nie dysponuje danymi na temat głosowania zagranicą. Dodał, że na terenie obu kontynentów amerykańskich głosowanie kończy się, bądź zostało już zakończone, natomiast głosowanie w pozostałych krajach odbywa się w godzinach 6-20 czasu miejscowego.
Jaworski dodał, że komisja monitoruje procedury głosowania na terenach gmin dotkniętych powodzią. "Stwierdzamy naprawdę z ogromnym zadowoleniem, że władze lokalne włożyły wiele wysiłku do sprawnego zorganizowania tam wyborów" - powiedział.
Czytaj dalej>>>























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!