"Błogosławieństwo w reesbekizacyjnych rządach Tuska"
Prestiżowa porażka Lecha Wałęsy. Sąd oddalił jego pozew przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu. Były prezydent domagał się ukarania byłego działacza "Solidarności" za jego słowa o tym, że w czasach PRL Wałęsa współpracował z SB i brał za to pieniądze. Było to trzecie podejście - wcześniej sąd dwukrotnie stwierdzał winę Wyszkowskiego, działacz jednak odwoływał się od niekorzystnych orzeczeń.
- Wałęsa: Na świętowanie nie mam ochoty
- Wałęsa ma przeprosić za "małpę z brzytwą"
- Wyszkowski żąda ujawnienia, kto był "Bolkiem"
- Wyszkowski musi przeprosić Wałęsę
- "IPN: Instytut Pamięci Niewygodnej"
- Co zostanie z "Solidarności" po otwarciu akt IPN?
- Wałęsa: Wyjaśnijcie wreszcie, czy byłem agentem
- Proces Wałęsa-Wyszkowski do powtórki
- Premier znów obiecuje. Teraz nauczycielom
- Tak Tusk robi swoją politykę historyczną
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił we wtorek powództwo Lecha Wałęsy o naruszenie dóbr osobistych przeciwko b. działaczowi Wolnych Związków Zawodowych Krzysztofowi Wyszkowskiemu, który zarzucił b. prezydentowi kontakty agenturalne ze Służbą Bezpieczeństwa.
Sąd zastrzegł, że nie rozstrzygał, czy zarzut o agenturalnej przeszłości b. prezydenta jest prawdziwy. Powołał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z 2000 r., uznające, że rolą sądów nie jest ustalanie faktów historycznych.
"Sąd Okręgowy w żadnym razie nie ustalił w tym procesie, aby powód (Lech Wałęsa) prowadził działalność agenturalną pod pseudonimem +Bolek+. Powód jest i był niewątpliwe znany w Polsce i na całym świecie jako ikona Solidarności, jej legendarny przywódca i symbol zmian doprowadzających do upadku komunizmu" - podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Urszula Malak.
Zastrzegła jednak, że Wałęsa - jako osoba publicznie znana - musi godzić się z tym, że jego życiorys będzie przedmiotem badań historycznych oraz różnych wypowiedzi, także krytycznych - jak Wyszkowskiego. "Nie można zabronić nikomu wypowiadania się i komentowania określonej wiedzy historycznej" - powiedziała.
Sąd podkreślił, że Wyszkowski miał prawo głosić takie poglądy o Wałęsie z racji konstytucyjnej gwarancji wolności słowa. "Wypowiedź pozwanego o domniemanej działalności agenturalnej powoda nie była jednostkowa. O tej sprawie mówiło się już publicznie kilka lat wcześniej. Od wyroku sądu lustracyjnego z 2000 r. (uznał on wtedy, że oświadczenie Wałęsy, iż nie współpracował z aparatem bezpieczeństwa PRL jest prawdziwe-PAP) pojawiły się nowe dokumenty, książki i publikacje. Pozwany był zatem także uprawniony do zabrania głosu" - mówiła sędzia.
Jak podkreśliła, istotne było to, że Wyszkowski w swojej opinii "dochował wszelkich starań o zachowanie rzetelności, opierając się na historycznych źródłach i wypowiedziach osób, które uznał za wiarygodne".
Źródło: PAP

























~zakapior2010-08-31 15:12
Przeciez ten sąd byl "rozgrzany"...
~kocór2010-08-31 15:12
To teraz juz oficjelnie mozna do ciebie bolek mowic.
~Bulba2010-08-31 15:11
Czyli Wielki Lech nie udowodnił, że nie był Bolkiem.
~ruta2010-08-31 15:11
Dlaczego wypisujecie przegrał .Czy wy znacie słowo oddalił ?Przeciez to zmienia postac rzeczy !
~Wojtek_2010-08-31 15:10
No proszę. Po książkach Zyzaka i Cenckiewicza prawda wychodzi na jaw. Bolek musi siedzieć cicho i POwinien oddać pieniądze, które komuna mu dała za kapowanie.
~Borys_J2010-08-31 15:10
i już rozumiemy zachowanie Wałęsy w ostatnich dniach.. ;))))
~Pryszczaty2010-08-31 15:10
Kwiecień 2010 - Na procesie wytoczonym Krzysztofowi Wyszkowskiemu z powództwa Lecha Wałęsy zeznawał major SB Janusz Stachowiak. Funkcjonariusz zeznał, że rejestrował Lecha Wałęsę jako tajnego współpracownika (TW) o pseudonimie "Bolek" a Wałęsa przysięgał nawet "na krzyżyk", że będzie sumiennie pracował dla resortu.
Stachowiak przyznał, że Wałęsa został "stosunkowo łatwo" pozyskany do współpracy i że nie był ani zastraszany, ani też szantażowany. Tłumaczył, że współpracownicy pozyskani groźbą byli mniej efektywni. Esbek szczegółowo wyjaśniał motywy finansowe współpracy TW "Bolka".
Stachowiak nie złożył jednak takich samych wyjaśnień podczas procesu lustracyjnego w 2000 roku. Miał on być wówczas zastraszany, przytoczył nawet przykłady swoich kolegów, którzy łamiąc zmowę milczenia w sprawie współpracy "Bolka", narażali się na wytaczane im fikcyjne procesy karne.
~Wojtek_2010-08-31 15:10
No proszę. Po książkach Zyzaka i Cenckiewicza prawda wychodzi na jaw. Bolek musi siedzieć cicho i POwinien oddać pieniądze, które komuna mu dała za kapowanie.No proszę. Po książkach Zyzaka i Cenckiewicza prawda wychodzi na jaw. Bolek musi siedzieć cicho i POwinien oddać pieniądze, które komuna mu dała za kapowanie.
~Kamela2010-08-31 15:09
:-D
Tym razem będę litościwa i daruję sobie komentarz.
Bo już chyba powszechnie wiadomo co ten wyrok oznacza. I KIM JEST Towarzysz Wałęsa.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!