Finanse Kongresu Nowej Prawicy prześwietliła "Rzeczpospolita". Gazeta pisze, że partia Janusza Korwin-Mikkego żyje od dawana z datków od wiernych wyborców. Wielu z nich przekazuje na rzecz partii drobne datki - nawet rzędu kilku czy kilkudziesięciu złotych.

Co się z nimi dzieje? Dziennikarze przejrzeli rozliczenia wyborcze partii z 2011 roku. I znaleźli wiele zaskakujących faktur. Partia kupowała pędzle i wałki do malowania, wiertła czy zszywacze tapicerskie. Pieniądze były wypłacane też w bankomacie w Józefowie, gdzie mieszka cała rodzina lidera KNP.

Z rozliczenia wynika też, że wydatki sięgające 40 tys złotych popłynęły do firmy należącej do córki Korwin-Mikkego - Zuzanny. 

Jakie usługi świadczyła firma 3D-Su? 12 lipca 2011 r., firma córki Korwin-Mikkego dostała 20 tys. zł tytułem „zaliczka mat. promocyjne gadżety". Kilka dni po wyborach, 13 października, otrzymała dwa kolejne przelewy warte ponad 5,5 tys. zł – za „obsługę internetową – gadżety Nowej Prawicy" oraz „obróbkę cyfrową zdjęć". 

- Nie zajmowałem się zleceniami dla firmy córki. Nie wtrącam się w politykę finansową partii – zapewnia w rozmowie z “Rz” Janusz Korwin-Mikke. Skarbnik partii twierdzi, że to kompletnie nieistotne kwestie.

3D-Su prowadzi bardzo szeroką działalność - od produkcji biżuterii i opakowań z tworzyw sztucznych po prowadzenie pól kempingowych oraz wesołych miasteczek. Podstawowym obszarem jest handel wtryskarkami, pompami, zaworami i cewkami. 

Maciej Dębała, zięć Korwin-Mikkego tłumaczy, że pod firmą 3D Su prowadzi z żoną kilka rodzajów działalności, w tym agencję reklamową.