Zdaniem ministra, tylko sankcje mogą wpłynąć na zmianę zachowania tego kraju na arenie międzynarodowej. Nie do zaakceptowania są natomiast - jak mówił - działania Rosji polegające na aneksji zewnętrznych terytoriów i dozbrajaniu separatystów na Ukrainie w ciężką broń, w tym w broń przeciwlotniczą.

Minister odniósł się też do przytoczonej przez Channel 4 wypowiedzi Ambasadora Federacji Rosyjskiej w Wielkiej Brytanii Aleksandra Jakowienki, według którego ewentualne sankcje mogą doprowadzić do wywołania oczekiwanego od dawna kolejnego etapu obecnego kryzysu światowego, z którego nie będzie już wyjścia. 

Radosław Sikorski stwierdził, że „nikt nie chce sankcji”, ale gospodarka UE jest 8 razy potężniejsza od rosyjskiej, a wraz ze Stanami Zjednoczonymi Unia jest 16 razy silniejsza od Rosji. - Wiadomo zatem, jaki będzie rezultat konfrontacji, gdyby do niej doszło - zwrócił uwagę szef polskiego MSZ. Dodał również, że Polacy stracą na handlu z Rosją najwięcej w Europie, bo udział ten stanowi obecnie 7 proc. naszego eksportu. Przyznał jednocześnie, że Polska nie czuje się bezpieczna, gdy w sąsiednim kraju trwa wojna.