Smolar przypomniał dwie wypowiedzi Władimira Putina. - W związku z wojną w Czeczenii powiedział, że on ich "wszystkich w sedesie utopi". To jest poziom tego faceta. Znów, posłużę się wulgaryzmem, ale to są słowa przytoczone przez prezydenta Sarkozy’ego, w rozmowie z którym Putin powiedział, że prezydenta Gruzji, Micheila Saakaszwilego "za jaja powiesi". Wiadomo, że podobne rzeczy on mówił prezydentowi Obamie i w Bukareszcie - mówił politolog.

Nie należy poważnie traktować wszystkiego, co mówi ten furiat. Tam widać momenty furii, braku kontroli i koszarowe wyobrażenie męskości – podsumował.

Aleksander Smolar w audycji "Gość Radia ZET" podkreślił, że Grzegorz Schetyna i Radosław Sikorski nie mówili, że Putin nie wypowiedział słów o rozbiorze Ukrainy, ale że nie było spotkania Donalda Tuska z prezydentem Rosji w Moskwie w 2008 roku. - Z tego można wnioskować, że takie słowa padły, tylko że to było w czasie innego spotkania, przy innej okazji. Merytorycznie to niewiele zmienia – ocenił politolog.

CZYTAJ TAKŻE: Radosław Sikorski zlekceważył pytania dziennikarzy, wyszedł z Sejmu bez słowa>>>

Smolar dodał, że podstawową kwestią jest ustalenie "dlaczego Sikorski to powiedział”. - Oczywiście można zwalać na jego temperament i zdarzały mu się wpadki, ale to jest bardzo poważna sprawa, która dotyczy rdzenia jego kompetencji. On stał się wybitnym europejskim politykiem w zakresie stosunków międzynarodowych - mówił gość Moniki Olejnik.