Poszło o imprezę zorganizowaną jeszcze w czerwcu 2011 roku pod hasłem "Polska najpiękniejszą kobietą w Europie". Przygotował ją na polecenie Jarosława Kaczyńskiego w hotelu Hilton Stanisław Janecki, felietonista tygodnika "wSieci"; teraz także prezes firmy Wspólna Sprawa. Miał zapewnić najniższe stawki wynajmu sal.

Problem w tym, że po kilku dniach od zakończenia imprezy do biura PiS trafił kosztorys na ponad 310 tys. zł.

"Wątpliwości budzi niemal każda pozycja dokumentu. Od wynajęcia sali przez oświetlenie, nagłośnienie, realizację TV, aż po zakup 47 drzewek za ponad 16 tys. zł i cebulek tulipanów za prawie 13 tys. zł", podaje Wprost.pl.

"Koszt produkcji został zawyżony o 200 tys. zł" - pisze partyjny skarbnik do Jarosława Kaczyńskiego. I zauważa, że "w kosztorysie wymienione zostały również pozycje, które nie zostały zrealizowane lub były całkowicie zbędne, co może świadczyć o próbie wyłudzenia pieniędzy od Prawa i Sprawiedliwości". 

Co na to Stanisław Janecki? Początkowo przekonuje, że był gościem imprezy.

- Co w tym dziwnego, że firmy kłócą się o pieniądze? Ja nie wiedziałem o sprawie, bo prowadził ją mój prawnik i księgowy. A awantura toczyła się właściwie nie pomiędzy moją firmą, ale pomiędzy moim podwykonawcą, który zgarnął 90 proc. sumy, a PiS - mówi z kolei po kilku dniach. 

CZYTAJ TEŻ: Kampania prezydencka "po kosztach". Przez sondaże >>>