To były głównie ćwiczenia skierowane do aktywistów partyjnych, żeby nie kisili się w domach, tylko wyszli na miasto i coś robili - mówił w TVN24 Biznes i Świat Andrzej Olechowski o próbach zorganizowania w 2004 referendum. PO zbierała wtedy podpisy, by zorganizować plebiscyt w sprawie reformy systemu politycznego - pytania miały dotyczyć likwidacji Senatu, zmniejszenia liczby posłów, zniesienia immunitetu i wprowadzenia JOW-ów. 

Pod wnioskiem podpisało się wtedy 700 tysięcy Polaków. Okazało się jednak, że ich poparcie nic nie zmieniło. Jak bowiem wyjaśnia Andrzej Olechowski, podpisy zostały zmielone, bo akcja była na pokaz. To były rzeczy organizowane przez rzemieślników polityki jako ćwiczenia żołnierzy, którzy stoją pod bronią. Nie żartuję, mówię tak, jak było naprawdę - podsumowuje. 

Na Twitterze już pojawiły się komentarze, że Olechowski to polski Gyurcsany - nawiązując do premiera Węgier, którego nagrana wypowiedź o oszukiwaniu obywateli, doprowadziła do zamieszek i obalenia rządu i otworzyła drogę do władzy Viktorowi Orbanowi.

ZOBACZ TAKŻE: Prezydent gotowy nawet zmienić konstytucję. "Ogłoszę referendum w sprawie JOW">>>