Moje stowarzyszenie jest od 3 miesięcy w rejestracji i z jakiegoś powodu nie może być zarejestrowane. Nie wiem z jakiego powodu, ale ewidentnie proces się przedłuża - żalił się na antenie TVN24 Ryszard Petru. Nie chce mi się wierzyć, że to przypadek, ale niczego nikomu nie mogę udowodnić. System ewidentnie nie jest zachwycony powstaniem naszego stowarzyszenia, ale mam rozwiązania alternatywne - dodał pomysłodawca NowoczesnejPl. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Stowarzyszenie NowoczesnaPL to byt wirtualny. Nie powinno istnieć>>>

Ekonomista zabrał też głos w sprawie ostatnich zmian w rządzie. Petru uznał, że rekonstrukcję powinien przeprowadzić jeszcze Donald Tusk, który zdecydował się jednak tylko zamieść problemy pod dywan. Założyciel NowoczesnejPl nie wierzy też, że w cztery miesiące ministrowie wprowadzą istotne zmiany, ani, że rekonstrukcja rządu doprowadzi do poprawy notowań PO. Moim zdaniem poparcie dla PO to będzie zjazd, nie wierzę w żadne nowe otwarcie - stwierdził.

Uznał też, że minister zdrowia to bomba nieświadomie włożona do rządu. Przypomniał, że zgodnie z prawem, za legalny strajk nie można nikogo z pracy wyrzucić. Nie zgadza się jednak z wezwaniem Solidarności do dymisji profesora za słowa, że kto u niego w klinice by rozpoczął strajk, to następnego dnia straciłby pracę.  Do tego, jak mówi Petru, prof. Marian Zembala pokazuje, że jego poprzednicy przez ostatnie 8 lat niczego nie zmienili w systemie opieki zdrowotnej.

ZOBACZ TAKŻE: Solidarność chce dymisji ministra zdrowia. Za wypowiedź w TVN>>>