Małgorzata Sadurska ubolewała nad użyciem przez premier Ewę Kopacz słowa "awantura" dla określenia wystosowania zaproszenia do Pałacu Prezydenckiego szefowej MSW. Tłumaczyła jednocześnie, że zdaniem Andrzeja Dudy to właśnie Teresa Piotrowska jest najbardziej kompetentną osobą do przedstawienia informacji na temat przyjmowania uchodźców przez kraje Unii europejskiej, w tym przez Polskę. Dlatego użycie przez szefową rządu tego określenia uważa za przejęzyczenie.

- Jeśli spotkania z konstytucyjnym ministrem według premier to awantura, to czym byłoby spotkanie prezydenta z premier albo całą radą gabinetową - dodała szefowa Kancelarii Prezydenta.

Jednocześnie szefowa prezydenckiej kancelarii poinformowała, że zaproszenie dla minister Piotrowskiej wciąż jest aktualne, a prezydent Andrzej Duda liczy na spotkanie z nią dzisiaj o godzinie 16. W imieniu głowy państwa zaapelowała również, by opinia publiczna nie winiła szefowej MSW za odrzucenie zaproszenia od prezydenta, ponieważ - jak stwierdziła minister - odmowa nie była jej decyzją.

Sadurska przekazała również prośbę prezydenta, który - jak stwierdziła - nie chce, by jego osoba była wciągana w kampanię wyborczą.

We wtorek minister Teresa Piotrowska brała udział w posiedzeniu szefów MSW krajów Unii Europejskiej, w czasie którego ustalono, ilu uchodźców przyjmą poszczególne kraje Wspólnoty. W związku z tym została zaproszona przez prezydenta na spotkanie. Odmówiła jednak, zaś przedstawiciele rządu, m.in. wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski tłumaczyli, że najbardziej kompetentną osobą do udzielenia takiej informacji jest premier Ewa Kopacz.

Prezydent Andrzej Duda mówił wcześniej, że chciałby dowiedzieć się od minister Piotrowskiej więcej o okolicznościach podjęcia wtorkowej decyzji. Zgodnie z postanowieniem podjętym przez unijnych ministrów spraw wewnętrznych, Polska ma przyjąć ponad 5 tysięcy uchodźców z innych krajów Unii. Wcześniej Warszawa deklarowała przyjęcie 2 tysięcy, co w sumie oznacza, że przyjmiemy ok. 7 tys. przybyszów z Bliskiego Wschodu.