Przeciek projektu opinii niewątpliwie w poważny sposób podważył zaufanie, jakim obdarzaliśmy Radę Europy i Komisję Wenecką w tej sprawie. Zaproponowałem sekretarzowi generalnemu, żeby podjął kroki mające na celu odbudowę tego zaufania. Jednym z nich, uważamy, jest zdecydowanie na odłożenie procedowania tej opinii tak, żeby uniknąć atmosfery wzmożonej walki politycznej - powiedział PAP wiceminister spraw zagranicznych Aleksander Stępkowski.

Stąd bezpośrednio zwróciłem się do sekretarza generalnego. Natomiast sekretarz generalny wskazywał, że Komisja Wenecka jest niezależnym organem, wobec tego nie jest władny nic jej nakazać. Zwrócimy się z podobnym wnioskiem bezpośrednio do Komisji Weneckiej - poinformował Stępkowski.

Zapytany kiedy, według MSZ, Komisja powinna wydać opinię, odpowiedział: W grę wchodzi jej kolejne posiedzenie po tym zaplanowanym. Opinia w sprawie Polski miała być przyjęta na posiedzeniu 11-12 marca w Wenecji; kolejne posiedzenie planowane jest w dniach 10-11 czerwca.

Tymczasem rzecznik Rady Europy Panos Kakaviatos zapytany o możliwość przesunięcia terminu wydania opinii powiedział PAP: o ile wiem, nie ma planów przełożenia debaty.

Aleksander Stępkowski, który przeprowadził serię rozmów w Strasburgu, przypomniał, że szef MSZ Witold Waszczykowski skierował list do sekretarza Rady Europy Thorbjoerna Jaglanda. List, dostępny na stronie MSZ, jest reakcją na upublicznienie w mediach projektu opinii Komisji Weneckiej na temat zmian ustawowych dotyczących Trybunału Konstytucyjnego.

W związku z ambarasującym wydarzeniem, jakim było upublicznienie projektu opinii Komisji Weneckiej, minister Waszczykowski dał wyraz temu, że zostało nadużyte zaufanie, które pokładaliśmy w Komisji Weneckiej i Radzie Europy. Przypomnieliśmy, że ta procedura jest procedurą niejawną. W związku z czym mamy prawo czuć, że nasze zaufanie, którym obdarzyliśmy Radę Europy, zostało nadużyte. Przedstawiałem to stanowisko podczas Komitetu Ministrów Rady Europy. Później rozmawiałem również z sekretarzem generalnym na temat tego, jakie konsekwencje ten incydent będzie miał dla dalszej współpracy z Komisją Wenecką - powiedział PAP wiceminister SZ.

Komitet Ministrów jest najważniejszym organem decyzyjnym Rady Europy. W jego skład wchodzą ministrowie spraw zagranicznych wszystkich krajów członkowskich organizacji. Stępkowski podkreślił, że rozmowy są kontynuowane, a Polska oczekuje na stanowisko sekretarza Jaglanda. Oczekujemy niezwłocznego stanowiska. Wprawdzie nie rozmawialiśmy o terminach, natomiast cała sytuacja i kontekst wskazywał, że ma być wydane jeszcze dzisiaj - dodał.

Trudno nie odnieść wrażenia, że ze strony Rady Europy próbuje się tę sprawę zbagatelizować. Nie możemy się na to zgodzić. Minister Waszczykowski występował do Komisji Weneckiej w tym celu, żeby emocjonalną dyskusję medialną zakończyć i zastąpić merytoryczną dyskusją prawniczą. Tworzenie z roboczego materiału tematu dyskusji publicznej uniemożliwia osiągnięcie tego celu. Rekomendacja sekretarza Jaglanda i Komisji Weneckiej miała ten sam cel, co potwierdził w rozmowie ze mną - zaznaczył wiceminister SZ.

Niezależnie od naszych intencji skutek jest odwrotny od zamierzonego. Uważamy, że w związku z tym powinno mieć to wpływ na dalszy sposób procedowania, współpracy z Komisja Wenecką. Oczekujemy zajęcia stanowiska z ich strony. Zasady współpracy, jakie w praktyce okazują się być, nie mogą być przez nas zaakceptowane - powiedział.

PAP pytała wiceministra o termin i formę odpowiedzi Polski na projekt opinii Komisji Weneckiej. Czujemy się nadal zobowiązani zasadami współpracy z Komisja Wenecką. Treści naszej odpowiedzi nie będziemy upubliczniać. Odpowiedź przekażemy z całą pewnością w czasie, który pozwoli uwzględnić jej treść w treści ostatecznej opinii - powiedział. Dodał, że prace nad odpowiedzią są bardzo zaawansowane i jest ona prawie gotowa. W zależności od okoliczności ten termin może być przyspieszony, bądź opóźniony - zaznaczył.

Szef MSZ w piśmie z 29 lutego do sekretarza Rady Europy zwrócił uwagę - jak napisał - niefortunne zdarzenie, które miało miejsce w ramach współpracy pomiędzy rządem RP a Komisją Wenecką Rady Europy. Przypomniał, że 23 grudnia ub.r. wystąpił z wnioskiem do Komisji Weneckiej o opinię ws. nowelizacji ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym.

Inicjatywa ta była podyktowana moim przekonaniem, że Komisja Wenecka poza wiedzą w dziedzinie zagadnień prawnych jest organem odgrywającym wyjątkową rolę w zarządzaniu sporami, oraz że może walnie przyczyniać się do osiągnięcia konsensusu w kwestiach delikatnych z punktu widzenia prawnego i politycznego. Przyjąłem pana (T. Jaglanda) osobistą rekomendację w tym względzie, panie sekretarzu generalny, jako dodatkową solidną gwarancję rzetelności takiej procedury - podkreślił w liście minister.

Jego zdaniem zgodnie z ustaloną procedurą, projekt opinii przygotowanej przez Komisję Wenecką "jako dokument poufny powinien być dostępny dla wyraźnie określonego grona zainteresowanych stron", a uwagi rządu RP do dokumentu powinny zostać uwzględnione przez Komisję "przed przyjęciem i upublicznieniem tekstu ostatecznego".

Waszczykowski pisze też m.in., że jest głęboko zaskoczony, że Komisja Wenecka nie podjęła odpowiednich kroków, by uniknąć wykorzystania opinii jako instrumentu politycznego do atakowania rządu, będącego lojalnym członkiem Rady Europy".

W projekcie opinii Komisja Wenecka w konkluzjach wzywa wszystkie organy państwa do pełnego poszanowania i wprowadzenia w życie orzeczeń TK. Komisja wita z uznaniem fakt, że wszyscy polscy rozmówcy wyrażali przywiązanie do Trybunału jako gwaranta nadrzędności konstytucji w Polsce. Jednak dopóki sytuacja kryzysu konstytucyjnego odnoszącego się do TK pozostaje nierozwiązana i dopóki Trybunał nie może wykonywać pracy w skuteczny sposób, zagrożone są nie tylko rządy prawa, ale także demokracja i prawa człowieka - stwierdzono.

Dodano, że konieczne jest znalezienie rozwiązania obecnego konfliktu wokół składu TK. W państwie prawa jakiekolwiek rozwiązanie musi mieć za podstawę zobowiązanie do poszanowania i pełnego wprowadzania w życie orzeczeń Trybunału - dodano. Dlatego Komisja wzywa wszystkie organy państwa do pełnego poszanowania i wprowadzenia w życie orzeczeń Trybunału i w szczególności wzywa Sejm do odwołania uchwał, które podjęto na podstawie ustaleń uznanych przez Trybunał za niekonstytucyjne - głosi projekt opinii. Dodano, że zgłoszona w Sejmie propozycja odwołania wszystkich sędziów Trybunału "nie może być częścią żadnego rozwiązania, które szanuje rządy prawa". Podano także w wątpliwość argument o konieczności zapewnienia pluralizmu politycznego w składzie Trybunału.

Według projektu opinii, przepisy nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS z 22 grudnia, wpływające na efektywność TK, powinny zostać usunięte. Podkreślono, że nie można ich usprawiedliwiać wolą wprowadzenia "pluralizmu" w składzie TK, gdyż oznacza to niezrozumienie roli Trybunału, który nie ma reprezentować ani interesów politycznych, ani partii. Zdaniem projektu nowelizacja, zamiast przyspieszyć prace TK, będzie powodować ich poważne spowolnienie, co uczyni go nieefektywnym strażnikiem konstytucji.

Dodano, że choć nie jest to dobry moment na dyskusję o zmianie konstytucji RP, niemniej Komisja rekomenduje w dłuższej perspektywie poprawkę do konstytucji, aby wprowadzić kwalifikowaną większość do wyboru sędziów TK przez Sejm, z zapewnieniem efektywnego systemu przeciwdziałającego impasowi przy takim wyborze. Za rozwiązanie nieszanujące rządów prawa uznano zaś propozycję (zgłoszoną w Sejmie przez Kukiz'15 - PAP), by wygasić kadencję wszystkich sędziów TK.