Marszałek dodał, że wysłanie listu jest "rzeczą naturalną". - Każdy normalny człowiek, jeżeli chce poznać prawdę, musi poznać informacje i opinie strony drugiej. Czekamy na te opinie - podkreślił. Na uwagę, że będzie odpowiedź wspólna klubu parlamentarnego w imieniu posłów zauważył, że "to już jest ich indywidualna decyzja".

Kuchciński nie chciał mówić o możliwych konsekwencjach grożących parlamentarzystom. - Zobaczymy, do tego będzie się odnosiło Prezydium Sejmu. Aby sformułować ocenę, nadać ewentualne kary, do tego uprawnione jest Prezydium Sejmu - zaznaczył.

Według marszałka należy "poznać wszystkie okoliczności, przeanalizować sytuację". Jak zauważył, wydarzenia z 16 grudnia były "zupełnie niecodzienne, niespotykane do tej pory w dziejach polskiego Sejmu i dlatego też wymagają poważnego namysłu".

Kuchciński pytany o powody odwołania komendanta Straży Marszałkowskiej Arkadiusza Koschalke stwierdził: - To jest sprawa wewnętrzna Kancelarii Sejmu, więc ja się tutaj nie wypowiadam.

Od 16 grudnia 2016 r. w sali plenarnej Sejmu przebywali posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Platforma zawiesiła protest 12 stycznia; posłowie Nowoczesnej zrobili to dzień wcześniej.

W czwartek marszałek Kuchciński zwrócił się do 45 posłów, którzy 16 grudnia przerwali obrady Sejmu, o wyjaśnienia; oczekuje na odpowiedź do rozpoczęcia kolejnego posiedzenia, zaplanowanego na 8 lutego. Chce wyjaśnień w sprawie uczestnictwa "w działaniach uniemożliwiających prace Sejmu na sali posiedzeń, polegających na gromadzeniu się posłów poza wyznaczonymi, stałymi miejscami do siedzenia oraz blokowaniu dostępu do mównicy, a także miejsca osoby, która przewodniczyła obradom".

W sobotę marszałek Sejmu, który jest posłem z okręgu krośnieńsko-przemyskiego, uczestniczył w Rzeszowie w noworocznym spotkaniu opłatkowym m.in. parlamentarzystów i samorządowców Prawa i Sprawiedliwości z Podkarpacia.