Prezes PiS, pytany był w radiowej Jedynce, dlaczego PO stoi murem za prezydent Warszawy i czy w podobnej sytuacji zachowałby się tak samo.

Pani Gronkiewicz-Waltz i te osoby, wobec, których prowadzone są postępowania karne nie są żadnymi ofiarami politycznymi. Są po prostu, jeśli sądy to ostatecznie orzekną, przestępcami - zaznaczył lider PiS.

Jest takie powiedzenie: złapią cię za rękę, mów, że to nie twoja ręka. W tej chwili pan Grzegorz Schetyna stosuje tę zasadę. Nie wiem, czy ona będzie skuteczna - mówił Kaczyński.

Jego zdaniem obecna opozycja odrzuca władzę PiS i z góry przypisuje wszelkim działaniom złe intencje i bezprawność. Jeżeli ktoś uważa, że PiS tak naprawdę nie ma prawa rządzić, że kieruje się złymi intencjami, fatalnymi intencjami i chce wprowadzać tutaj dyktaturę etc. to może w ten sposób podchodzić. Może uważać, że każdy schwytany na najbardziej oczywistym przestępstwie jest w gruncie rzeczy ofiarą polityczną - podkreślił prezes PiS.

Kaczyński ocenił, że niektórzy parlamentarzyści oderwali się od rzeczywistości. To, czego się najbardziej obawiam, nie w wypadku pana Grzegorza Schetyny, bo sądzę, że jednak on jest człowiekiem rozgarniętym, ale w wypadku wielu ludzi, którzy siedzą w Sejmie, to, że oni w to naprawdę wierzą, że oni tak bardzo oderwali się od rzeczywistości, że tak bardzo nie potrafią jej oceniać, że naprawdę z wiarą tego rodzaju opowieść, dyskurs traktują - zaznaczył.

To jest kwestia przede wszystkim winy tych, którzy przeszło już 11 lat temu rozpoczęli ten atak, kiedy się zorientowali, że mogą Polską nie rządzić, że ich projekt polityczny może przegrać i którzy zareagowali właśnie w ten sposób. Dlaczego tak było, to mam nadzieję, że historycy kiedyś ustalą - mówił prezes PiS.

W środę Prokuratura Okręgowa Warszawa - Praga wszczęła postępowanie w sprawie przyjęcia w nieustalonym miejscu w 2008 roku korzyści majątkowej w kwocie 2,5 mln zł przez prezydenta Warszawy lub jego zastępcę. Sprawa ma związek z nieruchomością, na której są ogródki działkowe na Saskiej Kępie. Postępowanie zostało wszczęte po wezwaniu stołecznego radnego, członka stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jana Śpiewaka.

Szef PO ocenił, że donosy ws. przyjęcia korzyści majątkowej przez prezydent Warszawy jako "absurdalne, wyssane z palca". Ci, którzy składają takie donosy, to jest instytucja użytecznych idiotów - mówił.

Gronkiewicz-Waltz w środę oświadczyła, że nie przyjęła korzyści majątkowej wskazywanej w ww. zawiadomieniu, ani jakiejkolwiek innej. Gotowa jestem do podjęcia koniecznej współpracy z prokuraturą - napisała w oświadczeniu. Poinformowała, że rozważa również podjęcie kroków prawnych mających na celu ochronę jej dóbr prawnych.