Ja w swoim podręczniku "Prawo karne" wyjaśniam studentom, co to znaczy ułaskawienie i między innymi przytaczam pogląd, który jest reprezentowany w doktrynie procesu karnego o tym, że to może być również abolicja indywidualna. I to tyle. Nie wyrażałem tego nigdy jako własnego poglądu, więc znalezienie się na tej liście jest chyba nieporozumieniem - powiedział prawnik w rozmowie z TVN24.

Nie znajduję się po stronie przeciwników uchwały. W żadnym razie. Ja tę uchwałę uważam za trafną. Nie wiem na ile inne osoby, które się na tej liście znalazły, zdziwiły się, że tak jest. Wcale bym nie był zaskoczony, gdyby tak było - zaznaczył prof. Lech Gardocki. - Ja tę uchwałę akceptuję, uważam, że jest słuszna, że jest należycie uargumentowana - dodał.

Swoją obecność na liście skomentował również w rozmowie w TVN24 profesor nauk prawnych Stanisław Waltoś: - Ktoś mi mówił o tym, jakoby jestem zwolennikiem abolicji indywidualnej, a to jest absolutna nieprawda. Wystarczy dokładnie przeanalizować publikację, na którą powołuje się Kancelaria Prezydenta, żeby stwierdzić, że tak nie jest. 

Kancelaria dopuściła się pewnej manipulacji, pominięto zdanie kolejne. Mianowicie, że była praktyka konstytucyjna, polegająca na tym, że nigdy prezydent nie stosował abolicji w postaci prawa łaski, dlatego że byłoby to ingerencją w wymiar sprawiedliwości - podkreślił Waltoś.

Część opublikowanych nazwisk to też osoby już nieżyjące.

Sytuacja robi się śmieszno-straszna. Niektórzy zaczynają wypierać się własnych poglądów - skomentował całą sytuację na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Rzecznik prasowy prezydenta Krzysztof Łapiński pytany był w piątek o słowa prof. Gardockiego, który oświadczył m.in., że nigdy nie wypowiadał się na temat słuszności lub niesłuszności decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego.

My przedstawiliśmy listy publikacji na możliwość stosowania przez prezydenta RP prawa łaski w postaci indywidualnej abolicji. Może znowu jest tak, że prawnicy wyrażają się niezbyt precyzyjnie - podkreślił Łapiński.

Jak zauważył, prof. Gardocki nie powiedział, że jest zdania przeciwnego. - Nie odnosi się krytycznie do tego poglądu. Prezentuje ten pogląd w swoim podręczniku. Natomiast takie głosy padały w różnego rodzaju publikacjach. Więc też może jest pewne niezrozumienie tego, co my mówiliśmy, a tego co zrozumiał profesor Gardocki - zaznaczył Łapiński.

Mam wrażenie, że problem nie jest tego typu, że prezydent ma prawo łaski tylko, czy prezydent - Duda, bo gdyby byłby dzisiaj inny prezydent taki bardziej akceptowany przez elity establishmentowe to problemu by pewnie nie było - podkreślił Łapiński.

Siedmioosobowy skład Sądu Najwyższego, odpowiadając w środę na pytanie prawne, uznał, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych, a jego zastosowanie przed prawomocnym wyrokiem nie wywołuje skutków procesowych.

Paweł Mucha pytany w czwartek w TVP Info o uchwałę SN poinformował, że Kancelaria Prezydenta opublikuje w czwartek na swoich stronach internetowych listę prawników, którzy wskazywali, że prezydent miał prawo skorzystać z tego uprawnienia wobec Kamińskiego.

Trzynastu autorów, którzy się wypowiadają w tej sprawie, wybitnych prawników, w tym były pierwszy prezes Sądu Najwyższego, wybitnych konstytucjonalistów, wybitnych procesualistów, to jest taki wybór po krótce, który się pojawi dzisiaj na stronach Kancelarii Prezydenta - powiedział Mucha.

M.in. pan profesor Waltoś, prof. Gardocki, prof. Murzynowski, prof. Banaszak, i długo można by wymieniać, to są autorzy, którzy wprost, jednoznacznie wskazywali w literaturze, w doktrynie, w nauce prawa, że to, że nie było wcześniej sytuacji tego rodzaju, żeby ułaskawienie miało postać aktu abolicji indywidualnej (odstąpienia od ścigania danej osoby - PAP) nie znaczy, żeby prezydent nie ma tego rodzaju kompetencji. Oczywiście, że ma tego rodzaju kompetencje i prawo łaski mógł zastosować w taki sposób jak to zrobił - mówił prezydencki minister.

Sąd Najwyższy udzielił w środę odpowiedzi na pytanie prawne związane z ułaskawieniem w 2015 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę obecnego koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i innych b. szefów CBA m.in. obecnego zastępcy Kamińskiego - Macieja Wąsika, skazanych wcześniej nieprawomocnie za działania CBA w "aferze gruntowej" z 2007 r.

Sąd Najwyższy uznał, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych, a jego zastosowanie przed prawomocnym wyrokiem nie wywołuje skutków procesowych.