Grzegorz Schetyna stwierdził, że obecnie mamy do czynienia z być może najtrudniejszym momentem dla polskiej demokracji od 1989 r. Lider PO zaapelował do wszystkich partii opozycyjnych m.in. o natychmiastowe zacieśnienie współpracy w parlamencie i poza nim. Przede wszystkim zwracam się do koleżanek i kolegów z Nowoczesnej o jak najszybsze powołanie wspólnego prezydium naszych klubów parlamentarnych w parlamencie - powiedział Schetyna. Podziękował też Polkom i Polakom demonstrującym w obronie wolnych sądów i praw kobiet, a także zaapelował o wspólne demonstracje w obronie samorządów.

Schetyna, apelując m.in. do szefowej Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer i Ryszarda Petru o powołanie wspólnego prezydium klubu PO i N. mówił, że kolejnym krokiem współpracy dwóch partii mogłoby być powtórzenie koalicji we wszystkich polskich miastach. Nawiązał do wspólnego kandydata dwóch partii - Rafała Trzaskowskiego - na prezydenta Warszawy. Zaprośmy też do współpracy naszego sprawdzonego partnera - PSL, zaprośmy Unię Pracy, Demokratyczną Lewicę, stwórzmy szerokie wspólne listy wyborcze do sejmików wojewódzkich - mówił.

Jak dodał to byłyby pierwsze kroki, a następnym byłaby współpraca parlamentarna po to, żeby odsunąć od władzy ludzi, którzy niszczą dziś w Polsce demokrację. Wygramy wspólnie wybory, a potem wspólnie za łamanie konstytucji, za łamanie prawa i za czerpanie za to osobistych zysków ich za to ukarzemy - stwierdził Schetyna.

Schetyna mówił też o protestach ws. reformy sądownictwa, w obronie konstytucji i niezawisłych sądów. Dzisiaj, kiedy partia Kaczyńskiego stworzyła sobie narzędzia przeprowadzenia masowych fałszerstw wyborczych, dzisiaj musimy wspólnie stworzyć równie masowy, wielki i zdeterminowany obywatelski ruch obrony wyborów - apelował lider Platformy. Musimy być i będziemy w każdej komisji, wszędzie tam, gdzie partyjny komisarz PiS będzie próbował unieważnić głos oddany na opozycję albo zrobić z niego głos na jego partię - dodał. Według Schetyny PiS zniszczył przez zmiany w kodeksie wyborczym wszystkie instytucje kontroli wyborów i buduje "ogromną maszynę" do ich fałszowania

Dwa lata temu, Jarosław Kaczyński, niezadowolony z wyników wyborów, które nie dały mu większości konstytucyjnej, postanowił zlekceważyć miliony wyborców i zmienić ustrój Polski na siłę - mówił też Schetyna. Przekonywał, że w wyniku ustaw przegłosowanych w Sejmie, Konstytucja RP już nie obowiązuje. Wśród nich wymienił ustawy o TK i KRS, a także przegłosowane w piątek w Sejmie zmiany w Kodeksie wyborczym.

Dziś rządzący obóz przestał nawet udawać. Mamy w Polsce jawne ograniczanie demokracji (...) - powiedział lider Platformy. Według Schetyny, po zmianach w Kodeksie wyborczym, PiS zyskał kontrolę nad przebiegiem oraz organizacją wyborów. To są rosyjskie standardy, nie możemy na to pozwolić - oświadczył przewodniczący PO.

"Mamy powody spodziewać się, że Morawiecki będzie tylko bezwolnym wykonawcą rozkazów Kaczyńskiego"

Według Schetyny Mateusz Morawiecki dużo mówił w swym expose o konieczności zakończenia konfliktu dzielącego Polaków. Konfliktu wywołanego przez jego własną partię i bardzo świadomie podsycanego przez kolejne działania i wypowiedzi jej lidera - dodał lider PO.

Mamy powody spodziewać się, że Morawiecki będzie tylko bezwolnym wykonawcą rozkazów Kaczyńskiego, tak jak była Beata Szydło. W takim wypadku nie warto w ogóle się do niego zgłaszać, ale uważam, że musimy mu dać szansę - powiedział Schetyna w sobotę w wystąpieniu na radzie krajowej PO. Dajmy mu szansę, bo może spróbuje być przez chwilę samodzielnym politykiem - dodał Schetyna.

Jak podkreślił, Platforma oczekuje od niego nie słów, a czynów. Panie premierze, proponuję dziś panu sprawdzian z uczciwości. Jeśli naprawdę chce pan złagodzić konflikt dzielący Polaków, jeśli chce pan zakończyć kryzys konstytucyjny, kryzys ustrojowy, jaki pana partia celowo wywołała w Polsce, proszę opublikować wszystkie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, te, których publikacji pana poprzedniczka odmówiła, łamiąc w ten sposób polską konstytucję - zaznaczył Schetyna. Panie premierze, proszę wyrwać się spod wpływu Kaczyńskiego, człowieka, który chowa się za pana plecami - apelował.

Zmiany personalne w PO

Kandydatów do zarządu rekomendował lider PO Grzegorz Schetyna. Nie było zgłoszeń z sali. Do zarządu powraca b. liderka świętokrzyskiej PO, posłanka Marzena Okła-Drewnowicz. W zarządzie pozostali, tak jak dotychczas, kandydat PO na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski oraz szef stołecznej PO Marcin Kierwiński. Na swych obecnych funkcjach w zarządzie pozostają ponadto: sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski oraz skarbnik ugrupowania Mariusz Witczak. Zastępcą Gawłowskiego, odpowiedzialnym za kontakty z parlamentem ma być posłanka Izabela Katarzyna Mrzygłocka.

Wiceprzewodniczącymi Platformy wybrano ponownie (także z rekomendacji Schetyny): b. premier Ewę Kopacz, b. wicepremiera Tomasza Siemoniaka, b. ministra sprawiedliwości Borysa Budkę oraz wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza. W kierownictwie nie będzie już prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która nie ubiegała się o wybór do zarządu. Nie brała też udziału w sobotnim posiedzeniu Rady Krajowe PO.