Prowadzący program w TV Trwam - jak  podaje gazeta.pl - zapytał Jana Szyszko o ataki na mienie byłego ministra środowiska. Do mojego laboratorium włamują się, zostawiają zakrwawioną siekierę. Podcinają drzewa, żeby je wiatr wywalił - odpowiedział minister. To potworne niebezpieczeństwo również dla dzieci, które chodzą po tym terenie - dodał. Stwierdził też, że otruto mu psa i koty.

Dziennikarze gazety.pl sprawdzili słowa ministra na lokalnej komendzie policji. Funkcjonariusze przyznali, że dostali zawiadomienie w sprawie drzew, jednak nikt nie zgłosił otrucia zwierząt.