Tadeusz Cymański był m.in. pytany przez Roberta Mazurka o komentarz do odwołania Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. WIĘCEJ NA TEN TEMAT TUTAJ>>>

Czy żal mu europosła PiS?

Może nie tyle żal, co bardziej jestem wkurzony, bo to strzał w kolanko. Tam są szczegóły bardzo ważne, bo to, co powiedział, to powiedział - każdy za siebie mówi - te słowa były ostre, oczywiście, i - myślę - były w kontekście. Natomiast to, że nie pozwolono mu zabrać głosu, i że zastosowano tak niewspółmierną karę... - powiedział Cymański w RMF FM.

Jego zdaniem wszyscy powinni być traktowani równo.

I każdy z tych grubych szych w Europarlamencie - jeżeli coś chlapnie - w Niemczech Hiszpanii czy gdzieś - to im też niech głowa leci - dodał.

Czy sam by przeprosił, gdyby nazwał Różę Thun, tak jak zrobił to Ryszard Czarnecki?

Bardzo możliwe, bo ja mam łatwość, byłem szkolony w rodzeństwie. Moja mama ćwiczyła nas do przeprosin i mam to we krwi. I przepraszam - może za często - odpowiedział Cymański.

Ryszard Czarnecki na jednego z wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego został wybrany 1 lipca 2014 roku. 7 lutego 2018 roku został ze stanowiska odwołany – to pierwszy taki przypadek w historii europarlamentu! To efekt wypowiedzi na temat europosłanki PO Róży Thun, którą porównał do szmalcowników.