W listopadzie 2017 r. w trakcie sejmowej debaty doszło do spięcia między Terleckim a posłem PO Sławomirem Nitrasem. Gdy Nitras schodził z mównicy, usłyszał od wicemarszałka, że jest "pajacem".

Poseł PO powiedział po tym: "Przepraszam, pan marszałek Terlecki powiedział do mnie +pajacu+. To jest marszałek Sejmu? (...) Żądam ukarania - co to w ogóle jest?". "A widział pan, jak pan wygląda?" - zwrócił się do Terleckiego Nitras. Z wnioskiem o ukaranie Terleckiego wystąpiła Nowoczesna.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP od jednego z członków komisji etyki, wicemarszałkowi - za jego wypowiedź - została zwrócona uwaga. - To sformułowanie jest w ogóle naganne. Zupełnie nie przystoi marszałkowi zwracać się tak do parlamentarzysty, szczególnie z opozycji - bo to dodatkowo wzmacnia emocje. Od marszałka należy wymagać trochę więcej - powiedział rozmówca PAP.

Według niego marszałek jest marszałkiem wszystkich posłów i "powinien unikać takich zadrażnień, które nic nie wnoszą do debaty publicznej - poza emocjami". - Uważamy, że marszałek Sejmu powinien wykazywać bardzo dużo empatii do wszystkich posłów, niezależnie od opcji politycznej - dodał.

Zgodnie z Regulaminem Sejmu Terlecki ma dwa tygodnie na odwołanie się od uchwały komisji etyki; złożenie odwołania wstrzymuje podanie treści uchwały do wiadomości publicznej.

Komisja etyki, po rozpatrzeniu sprawy i stwierdzeniu naruszenia przez posła zasad etyki poselskiej, może w drodze uchwały: zwrócić posłowi uwagę, udzielić posłowi upomnienia lub udzielić nagany.