Partnerka Dukaczewskiego tłumaczką Tuska
Premier Tusk korzysta z usług tłumaczki, która jest prywatnie partnerką byłego szefa WSI, Marka Dukaczewskiego, kojarzonego z lewicą i Aleksandrem Kwaśniewskim - dowiedział się dziennik.pl. W zeszłym roku z tego powodu za współpracę Magdzie Fitas podziękował Pałac Prezydencki. Ale kilka miesięcy później tłumaczka pojawiła się u boku nowego szefa rządu.
- Wassermann: Kwity na Dukaczewskiego były pod wycieraczką
- "WSI były pozostałością sowieckich służb w Polsce"
- Agenci WSI szukali haków na prawicę?
- Moskwa wpływała na Wojskowe Służby Informacyjne
- Szefowie WSI pod lupą prokuratury
- Macierewicz śle do prokuratury wnioski ws. WSI
- Wielkie zamieszanie wokół prezydenckiej tłumaczki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Magda Fitas towarzyszyła premierowi Donaldowi Tuskowi podczas jego ostatniej wizyty w Stanach Zjednoczonych. Informacje dziennika.pl potwierdza rzeczniczka rządu, Agnieszka Liszka: "Rzeczywiście, pani Fitas tłumaczyła rozmowy szefa rządu w USA".
Problem w tym, że Pałac Prezydencki już w zeszłym roku zrezygnował z usług Fitas z powodu jej związku z generałem Dukaczewskim. Ówczesny poseł PO, Jan Rokita, grzmiał wtedy w Radiu ZET, że taka osoba nie powinna być nigdy dopuszczona do jakichkolwiek tajemnic.
"Rzeczą w najwyższym stopniu naganną jest, że przyjaciółka generała Dukaczewskiego jest tłumaczką najbardziej poufnych rozmów prezydenta Lecha Kaczyńskiego" - ganił Rokita.
Przestrzegał też przed partnerem tłumaczki: "Pan Dukaczewski to jest postać, która stała się symbolem nieformalnych powiązań w WSI przez ostatnie 15 lat. W polskiej polityce i polskim życiu publicznym jest to jeden ze złych symboli, najgorszych zjawisk ostatnich lat. Jest to symbol ciemnych, niejasnych powiązań w polskim życiu publicznym" - nie zostawił na byłym szefie WSI suchej nitki.
Mimo tych ostrzeżeń Magda Fitas została poproszona o współpracę przez rząd Donalda Tuska. I poleciała z premierem do USA, gdzie była tłumaczką jego rozmów.
Rzeczniczka rządu nie chce komentować prywatnej sytuacji tłumaczki. Agnieszka Liszka mówi tylko dziennikowi.pl: "Pani Magda Fitas ma wszystkie wymagane poświadczenia bezpieczeństwa. Zarówno polskie, NATO-wskie i unijne. Ma akredytację przy Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, NATO oraz OBWE".
Politycy opozycji, z którym rozmawiał dziennik.pl, są oburzeni. Mówią, że dzięki takiemu układowi generał Dukaczewski mógł poznać tajemnice z rozmów prezydenta Kaczyńskiego. Teraz podobnie może być ze spotkaniami Tuska. Nie jest bowiem tajemnicą, że Dukaczewski to człowiek lewicy silnie związany z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim.
Zdaniem byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Antoniego Macierewicza, kluczowe dla całej sprawy jest, czy po rezygnacji Pałacu Prezydenckiego z usług tłumaczki, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zweryfikowała certyfikaty, które ma Magda Fitas.
Macierewicz w rozmowie z dziennikiem.pl nie ma najmniejszych wątpliwości, że tak powinno się stać.
O Magdzie Fitas już kolejny raz jest głośno w mediach. Była cichą bohaterką skandalu z udziałem Tadeusza Iwińskiego - polityka lewicy, który w rządzie Leszka Millera był sekretarzem stanu w kancelarii premiera.
Podczas jednego z wyjazdów zagranicznych ówczesnej ekipy rządowej, w którym brała udział też Magda Fitas, Iwiński klepał ją po pośladkach. Uwieczniły to kamery. Iwiński tłumaczył się potem, że ma taki "latynoski styl bycia".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!