Eurogiganci w Warszawie
Tylu czołowych polityków Europy jednocześnie Warszawa jeszcze nie gościła. Wszystko wskazuje na to, że na początku maja przyszłego roku, w stolicy Polski wystartuje oficjalna kampania europejskiej prawicy do Parlamentu Europejskiego. Przyjadą Angela Merkel, Nicolas Sarkozy, Silvio Berlusconi, a także kilkunastu innych przywódców Unii - pisze DZIENNIK.
- Nie spotkam się z Putinem, bo nie chcę niczego psuć
- Eurovipy zablokują ulice Warszawy
- Awantura w Sejmie o pieniądze dla partii
- Merkel już się nie gniewa na Kaczyńskiego
- Sikorski groził Niemcom i Francuzom?
- Jakiej prawicy potrzebują Polacy? A jakiej nie?
- Jak przełamać dominację prawicowego populizmu
- Sarkozy przyjedzie do nas bez Carli Bruni
- Sarkozy nie przyjedzie mimo zapowiedzi Tuska
- Niemcy chwalą Donalda Tuska
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O prestiżowe wyróżnienie i organizację zjazdu prawicowych liderów Europy walczyły także Bukareszt i Praga. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że kandydatura Warszawy jest najmocniejsza, o ile
nie przesądzona. W przyszłym tygodniu ostateczną decyzję podejmie prezydium Europejskiej Partii Ludowej (EPP), największej frakcji Parlamentu Europejskiego zrzeszającej partie konserwatywne i
chadeckie.
Donald Tusk wraz z szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną już wiele miesięcy temu w ścisłej tajemnicy wysłali do przewodniczącego EPP Wilfrieda Martensa list z propozycją zorganizowania w Warszawie
zjazdu. Swój prawdopodobny sukces Warszawa zawdzięczać też będzie niezwykłej aktywności Jacka Saryusza-Wolskiego, przewodniczącego komisji spraw zagranicznych europarlamentu.
Na miejsce dwudniowych obrad, w których weźmie udział przeszło tysiąc delegatów z całej Europy, wyznaczono Salę Kongresową. W tej samej sali, w której za PRL odbywały się zjazdy
komunistów, przemawiać będą kanclerz Niemiec, prezydent Francji i premier Włoch. Wystąpi przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i szef europarlamentu Hans-Gert Poettering.
Będzie premier Holandii Jan Peter Balkenende i najdłużej sprawujący funkcję szefa rządu Jean-Claude Juncker z Luksemburga. Pojawią się premierzy Szwecji, Portugalii i kilku mniejszych państw
Unii. Wspólnie opracują program działania europejskiej prawicy na nadchodzące 5 lat.
"Zlot unijnych przywódców w Warszawie to jest konsekracja roli naszego kraju w Unii Europejskiej. Gest, który może przerodzić się w konkretne korzyści dla Polski" - mówi
DZIENNIKOWI były premier Jerzy Buzek, dziś eurodeputowany z EPP. "Kiedy byłem premierem, do Warszawy przyjeżdżali przywódcy państw zachodnich, ale nigdy nie gościliśmy jednocześnie
tak wielu czołowych polityków" - dodaje.
Według Buzka to sygnał, że podjęta jesienią zeszłego roku przez ekipę Donalda Tuska polityka poprawy stosunków z Brukselą zaczyna przynosić efekty. "Gdy się otwieramy, odważnie
rozmawiamy, nie unikamy twardych negocjacji, ale równocześnie nastawiamy się na kompromis i nie zakładamy oszustwa po tamtej stronie, możemy bardzo wiele zyskać" - przekonuje były
premier.
Na kongresie w stolicy bardzo też zależy prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz, innemu czołowemu politykowi PO, która zaangażowała się w organizację zjazdu. Kongres prawicy byłby
największą imprezą w Warszawie przed Euro 2012 i przyniósłby miastu rozgłos.
Zjazd tak wielu zachodnich polityków na miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego to też szansa na sukces Platformy, która należy do EPP. PO ma nadzieję, że w nowej kadencji jej
deputowani utworzą największą poza niemiecką CDU grupę w chadeckiej frakcji, wyprzedzając nawet francuską UMP, hiszpański Partido Popular czy włoską Forza Italia. Tak by się stało, jeśli
w przyszłym roku sprawdzą się obecne sondaże dające partii Donalda Tuska ponad 50 proc. poparcia.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!