Kaczyński: Władze miały haka na Wałęsę
Lech Wałęsa dlatego nigdy nie chciał jednoznacznie rozstrzygnąć sprawy swoich kontaktów z SB z lat 70., bo się obawiał, że będzie go to zbyt dużo politycznie kosztować - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezydent Lech Kaczyński. I dodaje, że od początku nie lubił swojego poprzednika. "Jego styl bycia bywał niełatwy do zaakceptowania" - twierdzi Kaczyński.
- Wałęsa i Kaczyński jak... rodzina patologiczna
- Co IPN ujawnił w książce o Wałęsie
- W grudniu ma ruszyć proces Wachowskiego
- Wałęsa: Pozwę Kaczyńskiego o milion euro
- Wałęsa i Kaczyński razem będą kibicować Polakom
- Kaczyński nie padnie w ramiona Wałęsie
- Wałęsa o Kaczyńskim: Nędznik, obłudnik
- Abp Gocłowski: Książka IPN krzywdzi naród
- "Wałęsa mógł być szantażowany przez bezpiekę"
- Wałęsa: To tchórze o małych móżdżkach
- Wałęsa: IPN boi się prawdy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ja kultu Wałęsy nie podzielałem przez przekorność mojej duszy oraz przez to, że już wtedy niepokoiły mnie niektóre cechy jego charakteru" - mówi prezydent.
Według Lecha Kaczyńskiego, władze PRL miały papiery nie tylko na Wałęsę. "Władza miała dowody uwikłania Jarosława Sienkiewicza, szefa strajku na Śląsku, czy Mariana Jurczyka, choć tysiące razy przysięgano, że nie był agentem SB, a przecież był. Władze sądziły, że będą umiały wykorzystać posiadanego na Wałęsę haka. Nie przewidziały jednak skali rewolucji" - twierdzi Kaczyński.
"Wałęsa chciał być prezydentem już na początku lat 80. (...) Czy w latach 80. prowadził jakąś grę? Być może, ale czym innym jest prowadzić grę, a czym innym być agentem. Czym innym pisać sprawozdania, a czym innym wiedzieć, że jest bezpieka na świecie" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" prezydent.
Lech Kaczyński spekuluje przy tym, że "wpływ na Wałęsę wywierali ludzie wojskowej bezpieki, za pomocą Mieczysława Wachowskiego. Wykorzystano także jego głębokie przekonanie, że jeśli przeciwstawi się tym siłom, to mogą go one skompromitować. Z kolei - jeśli z nimi pójdzie, to będzie rządził Polską przez 20 lat. To był argument życia" - mówi głowa państwa.
"Ale nie przesadzajmy, że w okresie rozpadu systemu Zarząd II Sztabu Generalnego WP, WSW porozumiały się z departamentami I - IV MSW i uzgodniły razem plan, jak będą rozgrywać Wałęsę. Tak nie było. Jednak splot okoliczności, jaki wpłynął na zachowanie Wałęsy po 1990 r. ciągle czeka na zbadanie" - uważa Kaczyński.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!