Zdaniem Dorna, politycy nie powinni wypowiadać się na temat współpracy Lecha Wałęsy z SB, bo "nieusuwalnym elementem polityki jest konflikt polityczny, ten zaś warto odsunąć od sporu o prawdę historyczną". W dyskusji o książce Lecha Wałęsy, według byłego marszaka Sejmu, politycy powinni wypowiadać się powściągliwie, a najlepiej milczeć - choćby przez uchylanie się od odpowiedzi na pytania.

"Na powszechną powściągliwość nie ma jednak co liczyć" - stwierdza Dorn. "Rzecz w tym, że wraz ze zgłaszanymi przez PO i PSL koncepcjami zmiany ustawy o IPN, którą chce się przeprowadzić razem z SLD, bieżący konflikt polityczny, który nałożył się na spór o najnowszą historię, niepokojąco zbliża się do punktu, od którego zaczyna się spływ rzeką bez powrotu" - przewiduje.

Jego zdaniem, jeśli konflikt ten nie zostanie "wyciszony", koalicja rozpocznie z SLD prace nad zmianą ustawy o IPN. "... W Polsce zrealizuje się prawdziwa kontrrewolucja, która cofnie nas przed 2003 rok, do czasu sprzed afery Rywina".