Egzotyczne wycieczki na koszt podatników
Ministerstwo pracy najwyraźniej pozazdrościło Donaldowi Tuskowi zagranicznych wojaży. Resort jednak chce być lepszy i kupuje od razu ponad pół tysiąca biletów lotniczych do egzotycznych krajów - podaje RMF. Co urzędnicy będą robić na Bali, w Rio de Janeiro, Tokio, Szanghaju czy Abu Dhabi? Ministerstwo tłumaczy, że lecą tam... do pracy.
- Tak piją posłowie za rozwój Karpat
- Senyszyn jeździ sejmowym autem na zakupy
- Koniec tanich wczasów dla urzędników
- Bosak na tańce wozi się za nasze
- Urzędnicy szaleli za nasze pieniądze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na podróże do egzotycznych krajów ministerstwo przeznaczy prawie 920 tysięcy złotych. Wystarczy na 540 przelotów. Przetarg na zakup biletów jest już rozpisany. Na urzędników czekają: Indonezja i piękna wyspa Bali, Rabat w Maroku, Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Rio de Janeiro, Tokio, Szanghaj, Canberra, Seul, Quebec i wiele innych miejsc - dowiedziało się radio RMF.
Urzędnicy zapewniają, że to nie wypoczynkowe wycieczki, a wyjazdy służbowe. Na egzotycznej wyspie Bali pięć osób z kierownictwa resortu przez pięć dni będzie uczestniczyć w konferencji zatytułowanej "Więcej lepszych miejsc pracy, wzmocnienie partnerstwa w celu wykorzystania globalnych rynków pracy dla godnego zatrudnienia".
Także w Maroku ma być konferencja ministerialna. Tyle że na razie nie wiadomo na jaki temat, ale nasi urzędnicy na wszelki wypadek wyślą tam trzy osoby.
"Podróże być może związane są z podpisywaniem umów czy z negocjacjami" - usłyszała reporterka RMF w resorcie pracy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!