"Zatańczyć z Kaczyńską? Jestem nagrzany"
Co prawda Lech Wałęsa jeszcze nie dostał zaproszenia na bal prezydentów, organizowany w listopadzie przez Lecha Kaczyńskiego, ale pozwala sobie na średniej jakości dowcipy na ten temat. "Z panią Kaczyńską zatańczyć... Już jestem nagrzany!" - opowiadał w radiu RMF.
- Jaruzelski nie dostanie zaproszenia na bal
- Prezydent zaprosi Wałęsę i Jaruzelskiego?
- Walentynowicz i PiS razem przeciw Wałęsie
- Kaczyńska: Palikot to obsceniczny osobnik
- Tusk: Jestem mało balowy
- Wałęsa: Szkoda, bo chciałem pobalować
- Kancelaria nie wysłała zaproszeń na bal
- Przyjadą do Wałęsy, a nie do Kaczyńskiego
- Lech Wałęsa: Jestem nieśmiertelny
- Merkel nie będzie na gali Kaczyńskiego?
- Kaczyńska: Mąż zdębiał na mój widok
- Lech Kaczyński zaczyna tournée po kraju
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wałęsa mówi, że nie miałby problemu z frakiem czy smokingiem: "Coś tam się znajdzie ze starych zapasów". Deklaruje, że nie kupowałby nowych, "bo nie ma pieniędzy na takie zabawy". Mimo że padła deklaracja o zaproszeniu na bal wszystkich byłych prezydentów, to Wałęsa jest nastawiony dość sceptycznie. "To nie dla mnie pomysł" - wyznał w RMF.
Czy na balu pojawi się też generał Wojciech Jaruzelski? Zdaniem Wałęsy wcześniej powinien stanąć przed sądem za stan wojenny. "Rozliczenie tamtego okresu jest niezbędnie potrzebne, ale nie w koncepcji odgrywania się, ale żeby w przyszłości nikt czegoś takiego nie zrobił. Po drugie, żeby powyjaśniać parę rzeczy - na ile byliśmy wolni, a na ile rejestrowani" - powiedział Wałęsa.
Były prezydent odniósł się także do stwierdzeń Anny Walentynowicz, która powiedziała, żeby na Wałęsę spuścić kurtynę milczenia i oszczędzić sobie wstydu. "Na moim blogu, ale i w IPN sprawdźcie, jaką rolę odegrała Walentynowicz i inni. Popatrzcie nawet teraz - czy oni z czymkolwiek walczą, czy z kimkolwiek walczą? Walczą z Lechem Wałęsą i tak było od trzeciego dnia strajku w 1980 roku, od tego momentu oni walczą ze mną" - przekonywał były prezydent.
Wałęsa po wydaniu przez IPN książki o nim zapowiadał, że będzie żądał miliona euro odszkodowania od szefa instytutu Janusza Kurtyki za ten "paszkwil". Wygląda jednak na to, że tak się nie stanie. Wałęsa mówi teraz ogólnikowo, że chce poczekać, aż zmienią się przepisy.
"Myślałem, że można coś z tym zrobić, a okazuje się, że tak są ustawione przepisy, że dziennikarz, że wiele innych zawodów, może opowiadać bzdury i są bezkarni" - opowiadał Wałęsa. Dodał, że Kurtyka powinien odejść z IPN, bo "szkodzi Polsce, szkodzi zwycięstwu i zachowuje się nie fair".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!