Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Dalajlama w Polsce, Chiny grożą

2008-12-08 | Ostatnia aktualizacja: 19:11 | Komentarze: 0 | skomentuj
Polska może drogo zapłacić za wizytę Dalajlamy

Polska może drogo zapłacić za wizytę Dalajlamy / Inne

Polska może drogo zapłacić za wizytę Dalajlamy. Władze Chin ze wściekłością zareagowały na spotkanie Donalda Tuska z duchowym przywódcą Tybetańczyków. Nie jest wykluczone, że pójdą za tym dotkliwe dla nas restrykcje gospodarcze - zauważa Jędrzej Bielecki z DZIENNIKA.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Sprzeciwiamy się jakiejkolwiek formie spotkań przywódców obcych krajów z Dalajlamą. To jest nasze konsekwentne, jednoznaczne stanowisko" - mówi DZIENNIKOWI szef działu politycznego ambasady ChRL w Warszawie Ma Taotao. "Dalajlama nie jest zwykłym duchownym, to także przywódca politycznego ruchu. Od wielu lat prowadzi działalność separatystyczną na arenie międzynarodowej. Na to nie możemy się zgodzić" - dodaje.

"Przed przyjazdem Dalajlamy polskie władze kilkakrotnie otrzymały ostrzeżenia od Chińczyków, że wizyta będzie źle widziana w Pekinie" - przyznaje Konrad Maziarz odpowiedzialny w MSZ za stosunki z Chińską Republiką Ludową.

Jednak w sobotę przy okazji obchodów w Gdańsku 25. rocznicy przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie, szef rządu spotkał się z przywódcą Tybetańczyków. A w środę na zaproszenie marszałka Senatu Bogdana Borusewicza Dalajlama odwiedzi polski parlament. W jaki sposób chińskie władze mogłyby się zemścić?

W październiku Donald Tusk poleciał do Chin, aby próbować przekonać tamtejsze władze do wyjścia na przeciw polskim eksporterom. Chciał w ten sposób powstrzymać rosnący deficyt w handlu z Państwem Środka. Dziś polski eksport do ChRL niewiele przekracza miliard euro rocznie, przeszło dziesięć razy mniej niż wartość towarów, jakie nasz kraj sprowadza z Chin.

"Staramy się przekonać Chińczyków do zakupu naszych maszyn górniczych, samolotów, mięsa, technologii ochrony środowiska. Ale powodzenie tych starań zależy w dużym stopniu od przychylności chińskich władz" - przyznaje Konrad Maciarz.

Władze w Pekinie już otwarcie zagroziły Francji restrykcjami gospodarczym po tym, jak w sobotę z Dalajlama spotkał się w Gdańsku z Nicolasem Sarkozym. Reakcja ChRL wobec Paryża jest ostrzejsza niż wobec Warszawy, bo francuski prezydent przewodzi obecnie pracom całej Unii Europejskiej.

Nasz rząd ma na szczęście poważny argument w rokowaniach z Pekinem. Chińskie koncerny są bowiem bardzo zainteresowane udziałem w przetargach na budowę autostrad, stadionów, oczyszczalni ścieków i innych inwestycji realizowanych w naszym kraju z wielomiliardowych funduszy Unii Europejskiej. Powodzenie tych planów zależy zaś od dobrej woli polskiego rządu.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «