Dziennik Gazeta Prawana logo
Możemy zdecydować się na wojnę, jeśli szósta w tym roku runda negocjacji w sprawie Górskiego Karabachu nie zakończy się sukcesem – ostrzegł prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.

"Wydajemy miliardy, kupujemy nową broń, technikę, umacniamy pozycje. Robimy to dlatego, że nigdy nie wykluczaliśmy takiego wariantu. Mamy pełne prawo wyzwolić te ziemie na drodze wojny. Prawo międzynarodowe daje nam taką możliwość" - mówił wczoraj w telewizji Alijew.

Zamieszkany w większości przez Ormian Górski Karabach oderwał się od Azerbejdżanu w wyniku wojny domowej na początku lat 90. Seperatystyczne władze w Stepanakercie utrzymują faktyczną niepodległość regionu, korzystając z poparcia Armenii.

Komentatorzy interpretują słowa prezydenta jako formę nacisku na Ormian. Wczoraj w Monachium zaczęła się kolejna runda rozmów Alijewa z jego ormiańskim odpowiednikiem Serżem Sargsjanem. Nerwowe reakcje Baku są też tłumaczone poczuciem zdrady ze strony jego tradycyjnego sojusznika Turcji, która bez konsultacji z Azerbejdżanem zaczęła normalizować stosunki z Erywaniem.Azerbejdżan grozi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAzerbejdżan grozi wojną »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj