Azerbejdżan grozi wojną
Możemy zdecydować się na wojnę, jeśli szósta w tym roku runda negocjacji w sprawie Górskiego Karabachu nie zakończy się sukcesem – ostrzegł prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.
- Azerbejdżan ostrzega przed wojną na Kaukazie
- Turcja i Armenia - koniec stuletniego sporu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wydajemy miliardy, kupujemy nową broń, technikę, umacniamy pozycje. Robimy to dlatego, że nigdy nie wykluczaliśmy takiego wariantu. Mamy pełne prawo wyzwolić te ziemie na drodze wojny. Prawo międzynarodowe daje nam taką możliwość" - mówił wczoraj w telewizji Alijew.
Zamieszkany w większości przez Ormian Górski Karabach oderwał się od Azerbejdżanu w wyniku wojny domowej na początku lat 90. Seperatystyczne władze w Stepanakercie utrzymują faktyczną niepodległość regionu, korzystając z poparcia Armenii.
Komentatorzy interpretują słowa prezydenta jako formę nacisku na Ormian. Wczoraj w Monachium zaczęła się kolejna runda rozmów Alijewa z jego ormiańskim odpowiednikiem Serżem Sargsjanem. Nerwowe reakcje Baku są też tłumaczone poczuciem zdrady ze strony jego tradycyjnego sojusznika – Turcji, która bez konsultacji z Azerbejdżanem zaczęła normalizować stosunki z Erywaniem.Azerbejdżan grozi

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!