Tak się ucieszył, gdy zobaczył swoją nauczycielkę ze szkoły, że pocałował ją w dłoń, a potem chwycił w objęcia i przytulił. Niestety, wszystko zarejestrowały kamery. Mahmud Ahmadineżad ostro oberwał za to po uszach od islamskich duchownych.
Prawo obowiązujace w Iranie zabrania mężczyźnie wchodzić w jakikolwiek kontakt fizyczny z kobietą, z którą nie jest związany. Dlatego teraz prezydent musi się ostro tłumaczyć. Nie pomagają wyjaśnienia sympatyków Ahmadineżada, że to był zwykły wybuch radości, że to przecież jego była nauczycielka, a na dodatek od stóp do głów odziana tak, jak religia nakazuje.
Chociaż na Zachodzie prezydent Iranu postrzegany jest jako konserwatysta, to nie pierwszy raz, gdy za wybryki przeciw muzułmańskiej obyczajowości krytykują go islamscy duchowni.
Nie tak dawno zezwolił na przykład kobietom na kibicowanie meczom piłkarskim. Konserwatywna prasa nie zostawiła na nim za to suchej nitki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|