Wietnamski dziennik "Tuoi Tre" powołując się na admirała marynarki wojennej Ngo Van Phata podał, że samolot malezyjskich linii spadł do morza w odległości 153 mil morskich na południe od wietnamskiej wyspy Phu Quoc.

Rejsowy samolot linii Malaysia Airlines zmierzał z Kuala Lumpur do Pekinu. Na pokładzie było 239 osób 14 narodowości, w tym ponad 150 Chińczyków. Kontakt z maszyną utracono w drugiej godzinie lotu. Piloci nie zameldowali się w wietnamskiej strefie powietrznej.

Udział w akcji ratowniczej zapowiedziały władze Wietnamu, Malezji i Chin. Władze w Pekinie podjęły decyzję o wysłaniu w rejon, gdzie samolot zniknął z radarów, 2 statków.

Gniew rodzin pasażerów

Ponad 15 godzin od momentu zniknięcia z radarów lotu MH370 narasta gniew rodzin pasażerów zaginionej maszyny. Tymczasem nad obszarem, gdzie maszyna widziana była po raz ostatni zapadł już zmrok.

Brak informacji wywołuje gniew rodzin pasażerów zgromadzonych w jednym z hoteli w pobliżu pekińskiego lotniska. Opieszałe działania malezyjskiego przewoźnika krytykują też chińskie media.

Szef chińskiej dyplomacji powiedział, że Chiny podjęły wszelkie możliwe działania wspierające akcję poszukiwawczą. Jak wyjaśnił, MSZ i odpowiednie chińskie ambasady i konsulaty uruchomiły mechanizm postępowania w sytuacjach awaryjnych. Robimy co w naszej mocy, aby uzyskać szczegóły - dodał minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi.