Autor przypomina, że latem 1940 roku, gdy w Estonii już stacjonowały radzieckie wojska, w Tallinie pojawił się wysłannik Stalina. Andriej Żdanow potrzebował nieco ponad 10 dni, by na kluczowych stanowiskach we władzach osadzić rosyjskich i estońskich komunistów i przeprowadzić wybory do estońskiego parlamentu.

Fiński publicysta zauważa, że kampania wyborcza polegała na ulicznych manifestacjach zwolenników komunistów z udziałem przybyszy rosyjskich.

Wybory okazały się sukcesem proradzieckich sił. Już na pierwszym posiedzeniu nowy estoński parlament zwrócił się do Rady Najwyższej w Moskwie, by przyjęła Estonię w skład republik Związku Radzieckiego. Nastąpiło to dwa tygodnie później, 6 sierpnia 1940 roku. Jeden z przemawiających wówczas gości oświadczył, że moment ten rozpoczyna szczęśliwą erę w historii Estończyków.

Potrzeba było ponad pół wieku tego szczęścia, by udało się Estonii ponownie odzyskać niepodległość - przypomina autor publikacji. I dodaje, że podobne metody stosuje Moskwa obecnie wobec Krymu.