Na taki pomysł wpadł internetowy komik, który w Prima Aprilis zadzwonił z taką propozycją dla Pokłońskiej. Przedstawił się jako pracownik administracji prezydenta Rosji.

- Ponieważ jest pani popularna w Internecie, można byłoby to wykorzystać dla poprawy wizerunku krymskiej i rosyjskiej prokuratury na Zachodzie - mówił. 

Prokurator miała się zgodzić i zastrzec tylko, że musi uzgodnić sprawę z kierownictwem.  Samą ofertę sesji, na której miałaby "biczować banderowca" jednak odrzuciła.

Po raz pierwszy o Pokłońskiej zrobiło się głośno, kiedy wyszło na jaw, że w Internecie opublikowała prywatne zdjęcia. Później mówiono o niej z powodu listu gończego, który wystawiła prokuratura generalna Ukrainy, oskarżająca ją o próbę zamachu stanu.