Niemiecki MON podaje, że wciąż podejmowane są próby dodzwonienia się do członków misji, ale bez skutku. Wiceszef Centrum Zapobiegania Konfliktom OBWE Claus Neukirch powiedział w austriackiej telewizji, że ma nadzieje, iż kontakt uda się nawiązać jeszcze dziś.

Jak dodał, zatrzymani obserwatorzy nie są członkami właściwej misji OBWE, ale bilateralnej grupy dowodzonej przez niemiecką armię na zaproszenie ukraińskiego rządu.

Tymczasem jeden z liderów separatystów w obwodzie donieckim Wiaczesław Ponomariow powiedział, że zatrzymani nie mieli pozwolenia na prowadzenie swojej misji. W wywiadzie dla dziennika "Bild" zarzucił im szpiegostwo i określił mianem jeńców wojennych. Zapewnił, że wszyscy są w dobrym stanie.

W skład zatrzymanej grupy wchodzi 13 osób - czterech Niemców, pięciu ukraińskich żołnierzy i po jednym obserwatorze z Czech, Polski, Szwecji i Danii.

Jak podaje tygodnik "Der Spiegel", niemiecki minister spraw zagranicznych interweniował w sprawie obserwatorów w rosyjskim MSZ wzywając do tego, aby Rosja pomogła w ich uwolnieniu.