Według informacji tabloidu kapelan miał w kurii dwa sejfy – jeden służbowy, gdzie trzymał kościelne pieniądze, drugi prywatny, w którym trzymał sztabkę złota. Taka właśnie, jaką - jak zeznali dwaj biznesmeni z Leżajska - sami wręczyli Buremu.

Czytaj więcej: CBA u proboszcza Katedry Polowej. Polityczne śledztwo i sztabki złota w tle>>>

Jak nieoficjalnie dowiedział  się "Fakt" nazwiska Burego i Rynasiewicza (sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju) jako załatwiaczy wielu spraw dla biznesmenów pojawiły się już dawno w śledztwie i pochodziły z podsłuchanych rozmów. Więcej o procederze powiedzieli prokuratorom i agentom Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymani w związku z aferą podkarpacką biznesmeni.

Jan Bury miał załatwić sędziowską nominację dla córek jednego z biznesmenów. W zamian za to miał dostać sztabkę złota. Biznesmeni jako miejsce ukrycia złota wskazali plebanię ks. Roberta Mokrzyckiego, proboszcza Katedry Polowej Wojska Polskiego.