Dzisiejsze protesty są mniej gwałtowne. Kilkudziesięcioosobowa grupa demonstrantów zgromadziła się w centrum miasta, ale policja od razu rozproszyła tłum. Protestujący podpalili tylko jeden radiowóz. Porządku w Ferguson strzegą znacznie większe siły policji i Gwardii Narodowej.

Tysiące, głównie czarnoskórych Amerykanów protestowało natomiast w innych miastach: Nowym Jorku, Chicago, Waszyngtonie, Los Angeles czy Cleveland. W niektórych miejscach protestujący blokowali drogi, w Seattle około tysiąca czarnoskórych uczniów opuściło szkoły, by wziąć udział w demonstracjach.

Występując w centrum Kopernika w Chicago, prezydent Barack Obama ostro skrytykował wczorajsze zamieszki. - Palenie budynków i samochodów, niszczenie mienia i zagrażanie ludziom to działania destrukcyjne, które nie mają usprawiedliwienia. To czyny kryminalne - mówił prezydent.

O zachowanie spokoju i utrzymywanie pokojowego charakteru protestów apelowali wczoraj także przywódcy społeczności Czarnych Amerykanów. Przy okazji wyrażali jednak rozczarowanie decyzją ławy przysięgłych z Ferguson.