Obowiązkiem Francji jest stawianie czoła zagrożeniu terroryzmem - powiedział francuski prezydent. Dodał, że choć napastnicy będący przyczyną zajść ostatnich dni już nie stanowią zagrożenia dla Francuzów, państwo jest nadal w niebezpieczeństwie.

Podziękował żołnierzom, żandarmom i policjantom za odwagę z jaką skutecznie potrafili stawić czoła brutalnemu terroryzmowi. Mówiąc o dzielnej postawie funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa zaznaczył, że kierowali się oni jednym celem - ratowaniem ludzkiego życia. Stawką było także wyeliminowanie terrorystów.

Zaapelował też o solidarność i walkę ze wszystkim co może podzielić francuski naród. Polityk odniósł się bezpośrednio do kilkugodzinnego przetrzymywania zakładników w paryskim sklepie koszernym. Jego zdaniem popełniono tam akt antysemicki.

Nie możemy poddawać się terroryzmowi i antysemityzmowi - podkreślił. Jednocześnie Francois Hollande ostrzegł przed, jak to ujął, wrzucaniem wszystkich do jednego worka, gdyż fanatyzm nie ma niczego wspólnego z Islamem.

Na koniec powtórzył, że jedność jest najlepszą bronią przeciwko terroryzmowi. Stąd apel prezydenta Francji o masowy udział w niedzielę, w manifestacji solidarności i jedności narodowej. 

ZOBACZ TAKŻE: Ataki terrorystyczne we Francji. RELACJA>>>

Pokażmy wartości pluralizmu, demokracji i tolerancji, do których jesteśmy przywiązani i które Europa w pewien sposób reprezentuje - zaapelował.

Komentując wystąpienie prezydenta podkreślano nad Sekwaną, że manifestacja będzie miała bezprecedensowy, ogólnoeuropejski a nie tylko francuski charakter, gdyż swój udział zapowiedzieli, między innymi, niemiecka kanclerz Angela Merkel, premier Wielkiej Brytanii David Cameron, a także co kilkakrotnie podkreślano - polski przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.