Polityk przyznał w rozmowie z korespondentem magazynu "Sobiesednik", że swoimi wątpliwościami i obawami zazwyczaj dzielił się z mamą. Dodał, że Dina Jakowlewa Ejdman w marcu skończy 87 lat. 

- Nigdy nie ukrywałem moim poglądów politycznych. Uważam, że to on [Putin] rozpoczął wojnę na Ukrainie. Myślę o nim gorzej niż kiedykolwiek, gorzej niż po [dramacie w czasie sztuki] "Nord-Ost" i po [zamachu terrorystycznym na szkołę w] Biesłanie - mówił Niemcow.

Opozycjonista opowiadając o matce, podkreślił, że jest ona absolutnie przeciwko temu, co dzieje się na Ukrainie. - Ale bardziej niż Ukraina martwi ją Putin. Za każdym razem, kiedy do niej dzwonię, narzeka: "Kiedy ty wreszcie przestaniesz krytykować Putina? On cię zabije!" I mówi to zupełnie serio - opowiadał polityk. I choć podkreślał, że to właśnie matka, w przeszłości lekarz pediatra, wpoiła w niego, że należy myśleć samodzielnie i bronić własnego zdania, to teraz tę jego cechę uznaje za zagrażającą jego życiu.

Na pytanie, czy on sam podziela te obawy, Niemcow odpowiedział: Tak... Trochę tak. Nie tak bardzo jak moja mama, no ale... Ale nie tak bardzo. Jeśli bałbym się, jak miałbym kierować partią opozycyjną, jak robiłbym to, co robię.

Informacja o rozmowie z Niemcowem pojawiła się na stronie magazynu "Sobiesednik" 10 lutego 2015 roku.

Borys Niemcow, jeden z liderów rosyjskiej opozycji, otwarcie krytykujący Władimira Putina i mówiący wprost o rosyjskiej agresji na Ukrainę (CZYTAJ WIĘCEJ >>>), został zastrzelony w nocy z 27 na 28 lutego 2015 roku, w pobliżu Kremla. Nieznany napastnik oddał w jego kierunku co najmniej sześć strzałów.

ZOBACZ TAKŻE: "Je suis Nemtsov" - na Twitterze żałoba po śmierci opozycjonisty >>>