NPW chciała się zapoznać z "Instrukcją organizacji lotów na lotnisku Smoleńsk-Północny" i "Federalnymi przepisami lotniskowymi organizacji lotów Lotnictwa Państwowego Federacji Rosyjskiej". Tych jednak strona rosyjska nie chce przekazać. 

- Uzasadniając swe stanowisko zastępca rosyjskiego prokuratora generalnego wskazał na artykuł europejskiej konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 roku - mówi pap.pl mjr Maksjan.

Czytamy tam m.in., że "można odmówić udzielenia pomocy prawnej, jeżeli strona wezwana uzna, że wykonanie wniosku mogłoby naruszyć suwerenność, bezpieczeństwo, porządek publiczny lub inne podstawowe interesy państwa".

Dwóm rosyjskim kontrolerom z wieży smoleńskiej postawiono kilka tygodni temu zarzut popełnienia przestępstwa. - Pierwszemu z nich zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym (…), wobec drugiego wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym - mówił  szef warszawskiej WPO płk Ireneusz Szeląg.

Rosyjski Komitet Śledczy "oświadczył wtedy, że nie dopatrzył się jakichkolwiek naruszeń w postępowaniu grupy kierowania lotami na lotnisku w Smoleńsku w dniu katastrofy", podaje także pap.pl.

Polska nadal czeka na wrak Tu-154, rejestratorów samolotów i urządzeń pokładowych. 

CZYTAJ TEŻ: Prof. Marcin Król o Smoleńsku: Jarosław Kaczyński głosi leninowską teorię prawdy >>>