Grecki premier oficjalnie potwierdza, że od jutra banki w kraju będą zamknięte. Wprowadzona zostanie również kontrola przepływu kapitału. Jak powiedział Aleksis Tsipras, do tych kroków zmusiła jego rząd postawa Europejskiego Banku Centralnego. Zaznaczał również, że nie wycofa się z pomysłu przeprowadzenia w przyszłą niedzielę referendum w sprawie warunków udzielenia międzynarodowej pomocy finansowej. Odrzucenie wniosku greckiego rządu o krótkie rozszerzenie programu był w świetle europejskich standardów bezprecedensowym aktem kwestionującym prawo suwerennego narodu do decydowania - oświadczył w telewizyjnym orędziu premier Aleksis Tsipras. Szef greckiego rządu nie sprecyzował jak długo banki mają być zamknięte. Nie wiadomo również ile potrwają restrykcje w przepływie kapitału. Premier Tsipras zapewnił jednak swoich obywateli, że ich emerytury, pensje i depozyty bankowe są bezpieczne.

Greccy kredytodawcy nie zgodzili się na przedłużenie pomocy finansowej dla Grecji, a do bankomatów od wczoraj ustawiają się długie kolejki chcących wycofać z banków swoje pieniądze w obawie przed bankructwem kraju. W niektórych z nich brakuje już gotówki.
Premier Aleksis Tsipras zarządził referendum w sprawie programu pomocowego. Obecna edycja tego programu realizowanego przez Komisję Europejską, MFW i Europejski Bank Centralny wygasa we wtorek 30 czerwca.

ZOBACZ TAKŻE: Niemcy wściekli na greckiego premiera. "Wziął obywateli za zakładników">>>