Ahmet Davutoğlu powiedział przed odlotem do Brukseli na unijny szczyt w sprawie migracji, że "dopóki nad Syrią operują różne siły, które mają różne cele, do podobnych incydentów jak z zestrzeleniem rosyjskiego bombowca będzie dochodziło coraz częściej, jeśli nie będzie przekazu informacji i koordynacji operacji".

Rosyjska maszyna była zestrzelona przez tureckie lotnictwo i spadła na terytorium syryjskim w prowincji Latakja. Strona turecka twierdzi, że bombowiec naruszył jej przestrzeń powietrzną. Moskwa utrzymuje, że samolot był nad Syrią. Wczoraj prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret wprowadzający ograniczenia w relacjach z Turcją. Zakłada on m.in.  zakaz lub ograniczenie importu do Rosji produktów i usług pochodzących z Turcji. Nie precyzuje jednak, o jakie towary chodzi.

Sankcje dotyczą też wydawania nowych pozwoleń na pracę dla obywateli Turcji, ograniczeń w ruchu turystycznym i wydawania wiz.