Dokładnie 207 nazwisk liczy aktualna lista osobistości ze świata kultury biznesu i polityki, które zdecydowały się wesprzeć Bronisława Komorowskiego w walce o drugą kadencję (pełna lista w załączniku pod artykułem). W 2010 roku lista liczyła 160 osób.

Wśród nowych twarzy w komitecie znaleźli się w tym roku m.in. słynna lekkoatletka Irena Szewińska, podróżnik który opłynął świat na kajaku, czyli Aleksander Doba, koszykarz NBA Marcin Gortat czy reżyser Jerzy Hoffman.

Ale okazuje się, że kilkanaście nazwisk po pierwszej kadencji Bronisława Komorowskiego z komitetu wypadło.

Wśród wielkich nieobecnych są oczywiście osobistości, które musieliśmy pożegnać na zawsze w ostatnich latach. W 2010 Komorowskiego popierała m.in. Wisława Szymborska czy zmarły zaledwie kilka tygodni temu Edmund Wnuk-Lipiński.

Zmiana barw

Nie dziwi też brak w komitecie nazwisk, które - delikatnie mówiąc - nie najlepiej się kojarzą. Na obecnej liście nie ma zatem skompromitowanego tekstem we "Wprost" Wojciecha Fibaka CZYTAJ WIĘCEJ>>> czy Jana Hartmana, który zaraz po objęciu przez Komorowskiego prezydentury poszedł w politykę. Kilka miesięcy temu z Twojego Ruchu został wyrzucony po kontrowersyjnym felietonie na temat kazirodztwa. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Po tym jak rzucił PO dla Janusza Palikota w komitecie nie ma się co spodziewać również Kazimierza Kutza. - Poparłem Komorowskiego bo byłem wtedy w gościnie w PO i ja im wszystko na Śląsku wygrałem, ale była umowa, że się uczciwie wezmą za sprawy Ślązaków. Tymczasem Komorowski okazał się zwykłym polskim nacjonalistą. Jego stosunek do Ślązaków jest haniebny - mówi nam polityk. Kutz ma za złe prezydentowi, że nie wsparł dążeń RAŚ, które chciało uznania Śląska za mniejszość etniczną.

Prezydent Komorowski, jako ziemianin z Kresów interesuje się Wschodem. On będzie chętniej walczył o nazewnictwo polskich ulic na Litwie niż szukał rozwiązania problemów na zachodniej granicy. Tępi jak może RAŚ (Ruch Autonomii Śląska - przyp.red.) - dodaje Kutz.

Zmęczeni polityką

Na liście jest jednak kilka mniej oczywistych nieobecnych. O swojej decyzji mówią enigmatycznie. - Podjęłam decyzję, że nie angażuję się w politykę. Głosuję, ale na temat swoich preferencji nie wypowiadam się publicznie - powiedziała Maja Włoszczowska w wywiadzie dla dziennik.pl. CZYTAJ CAŁY WYWIAD >>>

Andrzej Jakimowski reżyser który ma na koncie m.in. znakomity film "Zmruż oczy" czy "Imagine" wypowiada się w podobnym tonie: W tym roku na razie nie widzę potrzeby afiszowania się ze swoim sympatiami - mówi nam artysta.

Czy prezydentura Komorowskiego go rozczarowała? - dociskamy. - Nie, nie jestem rozczarowany. Po prostu nie widzę powodu do jakiejś szczególnej mobilizacji. Zależy mi na dyskretnym wycofaniu się do drugiego szeregu, dopóki nie zajdzie jakaś bardziej konkretna potrzeba. Generalnie nie przepadam za polityką - odpowiada filmowiec.

Pomyłka sztabu?

Pozostając w branży filmowej. W komitecie brakuje też kilku znanych aktorów: Piotra Adamczyka, Tomasza Karolaka, Zbigniewa Zamachowskiego czy Andrzeja Chyry oraz pisarza Pawła Huelle. Nie udało nam się zapytać o ich motywacje, a sztab Komorowskiego nie spieszył się z odpowiedzią na nasze pytania. 

Ale nie wykluczone, że część z tych osób wypadła przez przypadek. 

To chyba przeoczenie - mówi nam Ryszard Horowitz, jeden z najsłynniejszych polskich fotografów, gdy pytamy, dlaczego w tych wyborach nie wspiera Komorowskiego.

Podobnie reaguje Stanisław Tym. - Nie jest to żaden gest politycznej manifestacji, pan Tym nadal wspiera Komorowskiego, ale z powodów rodzinnych nie jest w stanie włączyć się w kampanię osobiście - mówi Anna Nastulanka, reprezentująca aktora w kontaktach z mediami.

Najpierw popierali, teraz doradzają

Pomyłki nie ma za to w kilku innych przypadkach. Część osób, która poparła Bronisława Komorowskiego w 2010 roku, później wylądowała w kancelarii prezydenta w charakterze doradców.

Zajmuje się pisaniem wypowiedzi, listów, wystąpień prezydenta Bronisława Komorowskiego i jego ministrów. Ot i cały powód - tłumaczy Ludwik Janion, poeta, radiowiec i scenarzysta - Nie byłoby to eleganckie, gdyby na liście poparcia prezydenta był ktoś, kto jest pracownikiem jego kancelarii -dodaje.

I rzeczywiście w nowym komitecie nie ma ani Jana Lityńskiego, ani Tomasza Boreckiego, rektora SGGW obaj od dawna doradzają prezydentowi. Lityński został doradcą ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi Borecki zaś doradcą społecznym do spraw wsi (doradca społeczny nie pobiera wynagrodzenia).

- Jestem społecznym doradcą Prezydenta Komorowskiego, co jest jak myślę, jest wystarczającym dowodem poparcia dla jego kandydatury - mówi nam Marcin Mroszczak, guru reklamy podobnie, jak jego wspólnik Szymon Gutkowski.

Obaj wspólnie zakładali na początku lat 90. jedną z najpotężniejszych agencji reklamowych i obaj wspierali prezydenta w 2010, a dziś mu doradzają.

- Moje poparcie dla tej kandydatury jest oczywiste - mówi nam Gutkowski. To Gutkowski pracował przy kampaniach „Zmień kraj idź na wybory” oraz „Masz głos, masz wybór”, był też zaangażowany w prace nad nowym logo Polski. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Od redakcji: Skontaktowała się z nami Zofia Klepacka. Brązowa medalistka olimpijska w windsurfingu stwierdziła, że nigdy nie deklarowała wsparcia dla komitetu Bronisława Komorowskiego. - Jestem sportowcem i nie angażuję się w sprawy polityczne - napisała.